Forum Forum Eksploracyjne Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Kopalnia w Zlatych Horach - Wyprawy, Zdjęcia, Informacje Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
geolog




Dołączył: 14 Gru 2008
Posty: 702 Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec

PostWysłany: Pon 0:33, 09 Lut 2009 Powrót do góry

W słynnej Żebraczce w styczniu 2009r -
Image
Image
Image
Image
Image
Image
zdjęcia: GKE Głuchołazy


Ostatnio zmieniony przez geolog dnia Czw 16:43, 18 Mar 2010, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Kobi
Administrator



Dołączył: 18 Paź 2008
Posty: 923 Przeczytał: 51 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 0:34, 12 Lut 2009 Powrót do góry

A dla tych co nie znają tematu - art.

http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080524/REPORTAZ/728294278

Niestety jest kilka nieścisłości (nie wiedziałem, że skakaliśmy tam na bungee Laughing )

Gdyby wygasł na stronie:

Szukają skarbów w czeskiej kopalni złota

Krzysztof Strauchmann

Gigantyczna nieczynna kopalnia złota tuż za naszą południową granicą jak magnes przyciąga ryzykantów z całej Polski.

Część korytarzy jest pod wodą. Niektóre można przejść, inne trzeba przepływać pontonem. Na zdjęciu Paweł Grabowiecki z Głuchołaskiego Klubu Eksploracji.

(fot. Arkadiusz Jabłoński)

Zdjęcia

* Zlate Hory: kopalnia złota zdjęcia

- 130 kilometrów korytarzy, szybów i pochylni! - zachwyca się Arkadiusz Jabłoński z Głuchołaz. - Najwyższy czas opowiedzieć ludziom, że w górach za Zlatymi Horami znajduje się podziemne miasto - w oczach Arkadiusza Jabłońskiego z Głuchołaz zapalają się ogniki, kiedy zaczyna o tym opowiadać. Od kilkunastu lat penetruje stare czeskie kopalnie złota i miedzi tuż obok Kopy Biskupiej. Zaczynał, asekurując się… sznurem do prania. Dziś z internetu czy sklepów alpinistycznych ściąga najlepszy sprzęt, żeby całymi dniami wędrować po podziemiach.

- To współczesna kopalnia, która połączyła w całość stare sztolnie złota, sięgające XVI wieku - opowiada Arek Jabłoński. - Stare torowiska, kończące się przepaścią, w którą spada woda. Jedna z moich wypraw trwała bez przerwy cztery dni, z biwakami noclegowymi. Ale tam czas biegnie inaczej.

Nie da się opisać emocji, kiedy się zjeżdża po linie pod ziemią, w kompletnych ciemnościach, 200 metrów w dół kominem wentylacyjnym i jeszcze nie sięga się dna. Nie da się opisać bajecznie kolorowych nacieków skalnych w Błękitnej Sztolni. Nie da się sfotografować potęgi podziemnych komór wyrobiskowych, mieszczących z powodzeniem głuchołaskie osiedle, na którym Arek mieszka. Jest jednak takie miejsce, gdzie nawet stojąc na powierzchni, można poczuć i zobaczyć potęgę i grozę zlatohorskich podziemi. Największe w tych górach zapadlisko dawnego górniczego wyrobiska - Żebraczka.

Olbrzymy w Dolinie żebraczki
Do dawnego przejścia granicznego Konradów - Zlate Hory jest stąd ledwie 7 kilometrów, ale mało kto zna to miejsce. Trzeba zboczyć z turystycznego szlaku, sforsować siatkowe ogrodzenie. Między lichymi brzozami grunt nagle się kończy, jakby jakiś olbrzym uciął ziemię nożem. 60 metrów pod stopami widać resztki lasu, który kilkanaście lat temu zapadł się do wyrobiska i odsłonił wnętrze kopalni. Zapadlisko ma około 100 metrów szerokości i 150 długości. Dziesięć metrów pod skorupą ziemi odsłania się dawna komora górnicza. Nawet na powierzchni słychać, jak w wilgotną otchłań lecą oderwane ze stropu kamienie, jak kapie podziemny strumień. Czuć specyficzny zapach wilgoci i starej kopalni. W bocznych ścianach, kilkanaście metrów powyżej dna, widać wejścia do korytarzy górniczych. Wystają z nich resztki drewnianych drabin i poręczy.

- Nigdzie w Polsce ani za granicą nie widziałem czegoś takiego - opowiada Adam Wojcieszonek z Gdyni, jeden z doświadczonych eksploratorów podziemi i dawnych kopalń z Pomorskiego Klubu Eksploracyjnego. - Głębiej i dalej znajduje się kolejnych 6 podobnych lub jeszcze większych komór górniczych. Leżą parami jedna pod drugą. Na jedną z wypraw zabraliśmy ze sobą agregat prądotwórczy i reflektory o mocy 3 kilowatów. Mimo to nie udało nam się oświetlić stropu ani przeciwległych ścian. Dalmierza o zasięgu 30 metrów nawet nie wyciągaliśmy z plecaka.
- W Dolinie Żebraczki i okolicy jest jeszcze kilkanaście takich komór, z których sama Żebraczka jest chyba najmniejsza - opowiada Arkadiusz Jabłoński. - Kolejna komora jest tuż obok, prawie pod powierzchnią ziemi. Czasem jeżdżąc pobliską szosą, zastanawiam się, czy się kiedyś nie zapadnie.

- Piekielna czeluść robi ogromne wrażenie - Adam Wojcieszonek opisuje wrażenia po dotarciu do pierwszej z podziemnych komór górniczych. Korytarz, którym szli, nagle skończył się urwiskiem, które okazało się swoistym balkonem w ścianie podziemnej sali. Na linach spuścili się na jej dno. W dnie był kolejny otwór wejściowy do komnaty leżącej jeszcze niżej. Obie komory otaczała plątanina korytarzy komunikacyjnych.
reklama

Bungee w podziemnej komnacie
Pomorski Klub Eksploracji od jesieni ub. roku trzy razy organizował kilkudniowe wyprawy do kopalni w Zlatych Horach. W pierwszej uczestniczył znany pisarz i speleolog Wojciech Kuczok. Trafili tu dzięki kontaktom z czeskimi amatorami starych kopalń. Informacje o ich odkryciach razem z fotografiami z wyprawy ukazały się później na najbardziej popularnych portalach poszukiwaczy skarbów i podziemi w Polsce (www.eksploracja.org.pl; www.goldcentrum.pl, www.odkrywcy.net). Ich śladami już podążają kolejni amatorzy przygód. Grupa z Warszawy uznała, że wielkie podziemne sale to idealne miejsce na uprawianie skoków bungee.
- Już samo wejście robi niesamowite wrażenie, podobnie jak studnie głębokie na 300 metrów - relacjonuje na jednym z forów internetowych Maciej, geolog z Sosnowca.

– Trzeba zejść kilkaset metrów pod ziemię, żeby zobaczyć taki cud natury: sople rosnące w górę – zachwyca się Arkadiusz Jabłoński.

Do kopalni weszli przez Żebraczkę. Jeden z jej bocznych chodników leży stosunkowo nisko, ale dalej jest zamurowany. Przez wykruszony kawałek muru przecisnęli się najszczuplejsi. Dotarli do wyższych chodników wychodzących na ścianę komory i kilkanaście metrów nad dnem zapadliska założyli stanowisko wspinaczkowe dla pozostałych. Pierwszego dnia penetrowali chodniki z lewej strony komory wejściowej. Prowadzi do nich pionowy szyb, a w nim - resztki dawnej drewnianej klatki schodowej. Jak w filmach o Indianie Jonesie, drewniane schodki i szczeble pękają pod lekkim naciskiem i lecą dziesiątki metrów w dół, na głowy kolegów.

Drugiego dnia weszli w korytarze po prawej stronie Żebraczki. Przez godzinę szukali przejścia, którym można się przecisnąć dalej. Za murowaną tamą zaczyna się osiem równoległych sztolni opadowych. Jeszcze niżej chodniki zalane wodą prawie pod sam sufit. Musieli wracać po ponton, przydał się zresztą na następnych zalanych odcinkach. Jeszcze niżej zaczynają się obszerne chodniki transportowe z torami kolejki elektrycznej. To one prowadzą do gigantycznych pustek wewnątrz ziemi.

- Cały czas nie mogę się otrząsnąć z fascynacji tym podziemnym światem - mówi Wojcieszonek, który już planuje kolejne wyjazdy do Czech.
Zdaniem eksplorerów zlatohorskie kopalnie należą do stosunkowo dziewiczych, nie mają np. śmieci, pozostawianych często przez niekulturalnych amatorów mocnych wrażeń. Godzinę drogi od wyjścia trafili natomiast na ślady ludzkiego legowiska: prześcieradło rozłożone na posłaniu z desek i pozostawione obok trampki. A na ścianie wymalowaną farbą datę 25.03.2005.

- Tam docierają nawet złomiarze - opowiada Arek Jabłoński. - Po zamknięciu kopalni pod ziemią zostało mnóstwo sprzętu, jest nawet rdzewiejąca winda, wagoniki kolejki, stare telefony górnicze, świdry w ścianach. W najstarszych częściach można trafić na średniowieczne, drążone w drewnie rury do odprowadzania wody. Słyszałem, że niektórzy poszukiwacze zabierają ten sprzęt do muzeów.
Adam Wojcieszonek ocenia, że jego grupa w czasie trzech ekspedycji zbadała może około 25 procent kopalni. Na głębokość 300 metrów pod powierzchnią ziemi w wąskich korytarzach musieli zostawić przyrządy pomiarowe, ale potem zeszli w pionie jeszcze kilkadziesiąt metrów w dół.

- Chcemy jeszcze dojść do podziemnych rzek. Od znajomych Czechów mamy mapy i wskazówki, gdzie się znajdują - relacjonuje w internecie geolog z Sosnowca.

- Mało kto tam wchodzi, choć wśród miejscowych można spotkać ludzi, którzy tam dawniej pracowali i świetnie znają podziemia. Choćby słynny Henry Horylica - opowiada Arkadiusz Jabłoński. - Kiedyś spotkałem pod ziemią ekipę Czechów z Szumperka. Przywitaliśmy się serdecznie, pogadaliśmy, gdzie idą i jakie mają mapy.

Tona złota w trzy lata
Współczesna historia kopalni w Zlatych Horach zaczęła się w 1952 roku, kiedy czeskie władze zaczęły szerokie badania geologiczne masywu góry Przeczna (Pricny Vrch - 975 metrów nad poziomem morza). To bardzo charakterystyczny, płaski i zalesiony grzbiet górski, przy dobrej pogodzie świetnie widoczny z wieży na Kopie Biskupiej, a nawet z Nysy. Wydobycie rud metali kolorowych i złota rozpoczęto w 1964 roku. Rudę przerabiano w zakładzie w dolinie Złotego Potoku pomiędzy Przeczną a Małą Kopą, gdzie do dziś stoją jeszcze nieczynne budynki przemysłowe. Jak podaje Sotiris Joannidis, autor książki "Złoto i żelazo”, w latach 60. wydobywano tu z podziemi 17 ty.s. ton rudy rocznie, a w latach 70. i 80. nawet 300 tys. ton rocznie. Wykopywany z podziemnych komór materiał skalny zawierał 5,5 procent miedzi, co dawało roczne wydobycie 1650 ton miedzi, 50 ton wolframu, 200 ton krzemionki do produkcji szkła. Dodatkowo z urobku odzyskiwano rocznie około 70 kilogramów złota i 1200 kg srebra.

W latach 80., podczas wiercenia sztolni Mir (dziś leży niedaleko górnej stacji nowego wyciągu narciarskiego Bohemaland), niespodziewanie górnicy przebili się do najstarszej części średniowiecznej kopalni złota Hackelberg i Starohori. W XVIII wieku jej korytarze zostały zalane przez podziemne wody, bo ówcześni górnicy nie potrafili sobie poradzić z jej odprowadzeniem na powierzchnię. Zrezygnowali z dalszych poszukiwań, podejrzewając jednak, że pod nimi znajdują się kolejne bogate żyły złotonośne.

Przekopanie się współczesnych górników do dawnych korytarzy niespodziewanie pozwoliło odwodnić, a potem spenetrować starą kopalnię. Czescy geolodzy Josef i Vera Vecerovie, którzy badali wtedy Alt Hackelberg i Starohori, opisują w swoich pracach, jak wyglądał niedostępny przez trzy wieki system korytarzy i komór: wypełniony błotem do wysokości jednego metra, z wytrącającymi się na ścianach i stropach nawisami osadów żelaza i resztkami drewnianych konstrukcji górniczych.
Państwowa firma wydobywcza, która w 1990 roku dobrała się do złóż pod starą kopalnią Hackelberg, w ciągu trzech lat wydobyła 1300 kilogramów złota. Mimo to utrzymanie kopalni było nierentowne. W 1994 roku zakład zamknięto. 500 ludzi ze Zlatych Hor i okolicy straciło miejsce pracy. Pozostała tylko ekipa, która zajęła się rekultywacją terenów eksploatacyjnych. Wyloty sztolni zabetonowano, zasypano, teren wydobycia zagrodzono płotem i obsadzono młodym, świerkowym lasem, żeby utrudnić dostęp. Zamurowano i zakratowano podziemne korytarze. W te miejsca na nowo wgryzają się poszukiwacze, ryjąc nowe wejścia do starych korytarzy.
A złoto na Przecznej Górze nadal rozpala wyobraźnię. Arek Jabłoński opowiada, jak w 1997 roku wielka powódź zalała i dokładnie przepłukała system podziemnych kanałów. Woda wyniosła wtedy do górskich potoków skalny urobek. Pod sztolnią Mir ludzie znajdowali samorodki złota wielkości kilku milimetrów.

Zwykli turyści muszą poczekać
W ubiegłym roku władze Zlatych Hor wysłały do funduszu norweskiego wniosek o dotację wysokości 400 tys. koron (ok. 55 tys. zł) na prace dokumentacyjne i projektowe, jak zabezpieczyć, a potem udostępnić dla turystów dwie stare sztolnie: Pocztową i Miedzianą. Niestety, jesienią ub. roku projekt został odrzucony. Starosta miasta Milan Rac zapowiada dalsze starania o pieniądze na ten cel w funduszach europejskich. Lokalne władze nie ukrywają, że wzorem dla nich jest świetnie zagospodarowana polska kopalnia w Złotym Stoku. Od trzech lat w Zlatych Horach działa też stowarzyszenie speleologiczne (www.starohori.ic.cz), którego celem jest naukowe badanie i starania o udostępnienie turystyczne starych kopalni. Jedno z ich opracowań przewiduje m.in. wybudowanie nad zapadliskiem Żebraczka platform, umożliwiających bezpieczny dostęp dla zwiedzających. Autorzy opracowania szacują, że zainwestowanie kilkunastu milionów koron przyciągnie do nowej atrakcji około 50 tys. turystów rocznie. Sama Żebraczka została już zresztą uznana za narodową pamiątkę kulturalną i jest chroniona prawnie, podobnie jak kilka innych najstarszych obszarów górniczych na Przecznej.
Arkadiuszowi Jabłońskiemu z Głuchołaz też marzy się szersze zaprezentowanie podziemnych skarbów. Z grupą przyjaciół założył nieformalny Głuchołaski Klub Eksploracji. Teraz chcą się zorganizować jako sekcja przy Towarzystwie Przyjaciół Głuchołaz.

- Chciałbym tam prowadzić wyspecjalizowane grupy turystów, gotowych na wysoką dawkę adrenaliny - przyznaje Arek Jabłoński. On sam jest zafascynowany ogromem pracy i wysoką techniką dawnych górników. - Ale po naszej stronie granicy też jest co pokazać. Chciałbym doprowadzić do otwarcia dla turystów zakratowanej sztolni przy ul. Andersa w Głuchołazach, zagospodarowania terenów dawnych kopalń przy Sarnim Potoku. Przecież my też mamy się czym pochwalić.


Ostatnio zmieniony przez Kobi dnia Czw 0:36, 12 Lut 2009, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
infrat




Dołączył: 26 Gru 2008
Posty: 103 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jaworzno

PostWysłany: Czw 0:59, 12 Lut 2009 Powrót do góry

a ja dzisiaj przeglądałem właśnie zdjęcia stamtąd. z NASZYCH wypraw. łza się w oku kręci. niby to tylko rok czasu z górką, ale jednak trochę się tam nadziało Smile
chyba każdy kto tam był, zgodzi się ze mną, że te nasze wszystkie wspólne akcje miały jednak niepowtarzalny klimat. nigdzie chyba pod ziemią nie poznałem tylu fajnych ludzi co właśnie tam Smile
Zobacz profil autora
geolog




Dołączył: 14 Gru 2008
Posty: 702 Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec

PostWysłany: Czw 1:17, 12 Lut 2009 Powrót do góry

Jak rządzilismy w Zlatych:

Image
Image
Image
Image
Image
Image
Z tego co pamietam a niewiele pamietam Laughing
były z 3 rodzaje ichniejszego złocistego napoju
Image
Niemniej jednak dość szybko zyskalismy sobie sympatię własciciela lokalu
Image
a niezaakceptowanie naszego towarzystwa groziło demolka lokalu Wink
THE END Laughingzdjęcia: Made in Bocian


Ostatnio zmieniony przez geolog dnia Czw 1:21, 12 Lut 2009, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Kobi
Administrator



Dołączył: 18 Paź 2008
Posty: 923 Przeczytał: 51 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 2:55, 12 Lut 2009 Powrót do góry

Moje wrażenia po wyjazdach do kopalni w Zlatych Horach zawierają się w słowach "Mają rozmach, sk...syny" Laughing

Łączna długość korytarzy jest ogromna, tak jak i komory wydobywcze w niej. Tez i ekipa eksploracyjna była spora (niemal 30 osób Smile ? ) no i przede wszystkim - dużo się działo.

Kilka mapek regionu:

Image

Pozostałości górnictwa złota z w regionie mozna odnaleźć na zachód i południe od miasta. Pochodzą one z 13-14 wieku, a nawet wcześniej.

Image

Tereny dawnych wybiórek, położone około 4,5 km na zachód od Zlatych Hor.

Image

Pole górnicze (?) Altenberg w 1893 roku. Naszkicowane są tylko główne komory górnicze i najważniejsze szlaki komunikacyjne.

Image

Ogólny rzut na wyrobiska. Żebraczka na południowym wschodzie

Image

I mapa geologiczna. Jeżeli coś pomieszałem - poprawiać Smile
Zobacz profil autora
infrat




Dołączył: 26 Gru 2008
Posty: 103 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jaworzno

PostWysłany: Czw 13:37, 12 Lut 2009 Powrót do góry

a dla tych co nie widzieli jeszcze, filmik - demko z Gold Mine Dream Jump
http://infrat.no-ip.org/misc/zebraczka.wmv
Zobacz profil autora
marasek




Dołączył: 22 Gru 2008
Posty: 436 Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 16:07, 12 Lut 2009 Powrót do góry

ciagnie na maksa zeby tam wrocic,obiekt konkretny !
Zobacz profil autora
rossomak




Dołączył: 28 Paź 2008
Posty: 1251 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 17:13, 12 Lut 2009 Powrót do góry

Nie Ciebie jednego...ja Zlote Hary wspominam jako chyba najfajniejsza eksplorację w życiu. I kapitalni ludzie^^
Zobacz profil autora
geolog




Dołączył: 14 Gru 2008
Posty: 702 Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec

PostWysłany: Czw 19:15, 12 Lut 2009 Powrót do góry

Laughing


Ostatnio zmieniony przez geolog dnia Śro 0:29, 10 Lut 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
marasek




Dołączył: 22 Gru 2008
Posty: 436 Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 19:29, 12 Lut 2009 Powrót do góry

Geolog a co z szybem ktory szukalismy na powieszchni ?
moze ludzie z GKE zdradza cos nieco Smile
Zobacz profil autora
geolog




Dołączył: 14 Gru 2008
Posty: 702 Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec

PostWysłany: Czw 19:44, 12 Lut 2009 Powrót do góry

coś nie chcą powiedzieć - ale niekoniecznie muszą
sądząc po zdjęciach wchodzili nie z powierzchni
tylko przez kopalnie. Ale jeszcze się z nimi zdzwonię.
Chyba ta tajemnice chca zachowac dla siebie,
i dlużej penetrować kopalnie solo.


Ostatnio zmieniony przez geolog dnia Pon 23:04, 23 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
rossomak




Dołączył: 28 Paź 2008
Posty: 1251 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 19:50, 12 Lut 2009 Powrót do góry

Możesz miej więcej opisać gdzie jest ta studnia?
ps. czy te mapki które mamy od Ciebie dalej są nie do publikowania? Z chęcią bym je tu wkleił.
Zobacz profil autora
marasek




Dołączył: 22 Gru 2008
Posty: 436 Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 20:11, 12 Lut 2009 Powrót do góry

jesli mnie pamiec nie myli to dziura znajdowac ma sie nie daleko od szybu Maria Pomocna ??? czy cos pomieszalem ? hehe
Zobacz profil autora
geolog




Dołączył: 14 Gru 2008
Posty: 702 Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec

PostWysłany: Czw 20:17, 12 Lut 2009 Powrót do góry

tak - "dziura" ta miała być niedaleko zabetonowanego dziś szybu Maria Pomocna ale nic takiego nie znaleźliśmy - pewnie może być dobrze zamaskowana, bez dobrych namiarów brak na to szans.
A co do tych moich mapek nie bedzie tak jak jest do użytku wewnetrznego ( nie do publikacji w sieci ) bo mogłoby spowodować to
ze coraz więcej naszych ekip/osób by sie tam zaczęło otwarcie kręcic
i w konsekwencji odpowiednie służby czeskie co monitorują obiekt
zamkneły by go na amen, a przecież mamy tam sporo do roboty.
Zobacz profil autora
rossomak




Dołączył: 28 Paź 2008
Posty: 1251 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 20:20, 12 Lut 2009 Powrót do góry

Ok -podobnie zrobiliśmy z "X" zatem niech tak będzie -zresztą w temacie: ja się trochę obawiam lipy z Zlotyh Horach bo naprawdę ostatnio dużo ekip tam jeździ. Czesi mogą mieć naszych i całej reszty serdecznie dość. Ale -pożyjemy zobaczymy.
BTW: na ile szacujesz zapotrzebowanie na liny na wyprawie na 3 poziom? To jest TYLKO 80-100m czy więcej?


Ostatnio zmieniony przez rossomak dnia Czw 20:21, 12 Lut 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)