Forum "Sztolnie" Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Kompleks Jugowice (Jawornik) Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Slaworow
Administrator



Dołączył: 06 Wrz 2008
Posty: 3208 Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław - Oder Vorstadt

PostWysłany: Nie 15:23, 07 Wrz 2008 Powrót do góry

Wątek dotyczący podziemnego kompleksu Jugowice (Jawornik) w Dziale Jawornickim, oraz jego eksploracji.
Zobacz profil autora
Slaworow
Administrator



Dołączył: 06 Wrz 2008
Posty: 3208 Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław - Oder Vorstadt

PostWysłany: Nie 15:24, 07 Wrz 2008 Powrót do góry

INFORMACJE Z INTERNETU


Kompleks “Jugowice Górne” znajduje się na pd. – zach. zboczach Działu Jawornickiego na terenie wsi Jugowice Górne (Jawornik). Ślady wskazują na istnienie sześciu sztolni oddalonych od siebie od 50 do 120 m, leżących na wysokości 495-500 m n.p.m. Pięć sztolni biegnie w kierunku pn.-wsch., jedna w kierunku północnym. Obecnie wloty większości sztolni są niedostępne ze względu na zawały. Według planu wykonanego w 1954 r. dostępne były wówczas dwie równoległe sztolnie, połączone ze sobą pod kątem prostym systemem wyrobisk chodnikowych. Długość sztolni wynosi 85 i 180 m. Wszystkie wyrobiska mają wymiary: szerokość od 2,5 do 3,5 m, wysokość od 2,7 do 3,5 m. W kilku miejscach posiadają obudowę drewnianą. W jednej z pozostałych sztolni prowadzono w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych prace zmierzające do przekopania istniejącego zawału. Natrafiono na podwójne metalowe drzwi i z powodu trudności technicznych prace przerwano. Dalsze sztolnie również nie zostały dotychczas spenetrowane. Całkowita długość zinwentaryzowanych wyrobisk w kompleksie "Jugowice Górne" wynosi 500 m, powierzchnia 1500 m2, objętość 3500 m3.
Zdecydowanie najbardziej niebezpieczny do penetracji z pośród trzech nie udostępnionych kompleksów. Nie prowadzą do niego żadne znaki informacyjne, więc najlepiej wiedzę o położeniu kompleksu czerpać z map albo książek. Skała w której wydrążona została sztolnia jest bardzo słaba (gnejs) i niestabilna dlatego nie można stwierdzić czy zawał jest sztuczny czy też naturalny. Ponadto fakt, że sztolnia jest w znacznym stopniu zalana wodą i niema możliwości jej odwodnienia wyklucza jakiekolwiek prace eksploracyjne w tym miejscu.
Dość dobrze rozbudowana część naziemna, składająca się z resztek baraków betonowych, ujęć wody oraz sieci dróg. Zaopatrywanie kompleksu odbywało się z bocznicy kolejowej na stacji w Olszyńcu, z której poprowadzono kolejkę wąskotorową. We wsi koło 200m za wiaduktem kolejowym wybudowano basen prawdopodobnie na potrzeby załogi. Uregulowano strumień płynący przez wieś, w niektórych miejscach wzmocniono brzegi betonowym murem. Wzdłuż drogi na terenie całej wsi znajdują się żelbetowe baraki, prawdopodobnie dla obsługi, po wojnie stały jeszcze w całości, ale okoliczna ludność doprowadziła je do ruiny. Prawdopodobnie były to piętrowe konstrukcje z żelbetu, posiadały centralne ogrzewanie, sieć wodociągową i kanalizacyjną, oraz elektryczną. Część pomieszczeń była wykończona płytkami ceramicznymi.
W górnej części wsi, po prawej stronie drogi zlokalizowano stację końcową kolejki wązkotorowej, przy bocznicy ulokowano skład materiałów budowlanych. Znajduje się tam także fundament po dużym baraku magazynowym. Na zboczu góry, powyżej bocznicy znajdował się obóz dla robotników przymusowych i jeńców wojennych, obóz nosił prawdopodobnie nazwę Hausdorf i nie miał związku z KL Gross – Rosen (ciekawe, ponieważ wszystkie prace przy Riese prowadzono właśnie przez więźniów KL).
Przy wlocie sztolni nr 2 znajduje się fundament po kompresorze, taki sam fundament znajduje się na wybraniu przed zawalonym wlotem do sztolni numer 4, oraz fundament po baraku obok wlotu do sztolni numer 6. Dodatkowo przy wlocie do sztolni numer 4 znajduje się nieznanego przeznaczenia ceglany fundament, świadkowie twierdzą, że był to piec?. Przed wlotami do sztolni numer 1 i 2 znajdują się duże hałdy kamieni z podziemi, podobne, lecz nieco mniejsze znajdują się przed wlotami do sztolni numer 6 i 7.
Droga biegnąca przez wieś została poszerzona i utwardzona, wzmocniono skarpy murami oporowymi, odwodniono także siecią drenów i studzienek. Na wschodnim zboczu góry, w dolinie potoku wybudowano żelbetowy zbiornik na wodę i małą przepompownię, zbiornik jest dwukomorowy, zasilać go miał potok i woda spływająca z okolicznych betonowych studzienek drenujących zbocza Włodarza i Jedlińskiej Kopy.
Według planu wykonanego w 1954 r., dostępne były wówczas dwie równoległe sztolnie, połączone ze sobą pod kątem prostym systemem wyrobisk chodnikowych. Długość wszystkich sztolni wynosi 460 m. Wszystkie wyrobiska mają wymiary: szerokość od 2,5 do 3,5m, wysokość od 2,7 do 3,5m. W kilku miejscach posiadają obudowę drewnianą. W jednej z pozostałych sztolni prowadzono w pierwszej połowie lat 70-tych prace zmierzające do przekopania istniejącego zawału. Natrafiono na podwójne metalowe drzwi i z powodu trudności technicznych prace przerwano. Dalsze sztolnie również nie zostały dotychczas dokładnie spenetrowane.
Część podziemną kompleksu stanowi 7 sztolni wydrążonych na południowo-zachodnich zboczach Działu Jawornickiego. Nie wszystkie wyrobiska są ze sobą połączone, licząc ze wschodu na zachód sztolnie 1,3,5 i 7 to krótkie chodniki kończące się przodkami, najciekawszym z tych wyrobisk jest niewątpliwie sztolnia nr, 7 w której znajduje się nietypowy odcinek betonowego stropu. Całkowitym ewenementem jest natomiast sztolnia nr, 6 w której znajduje się para potężnych gazoszczelnych drzwi. To jedyny taki przypadek na całym terenie Riese, niestety za drzwiami po około 30 metrach chodnika powstał spory zawał.


Sztolnia numer 1
Wlot znajduje się za hałdą na niewielkiej platformie, długość wynosi około 10m i kończy się przodkiem, szerokość 3m, wysokość 3m. Przed wlotem do sztolni znajdują się hałdy kamieni z podziemi


Sztolnia numer 2
Wlot leży około 9m poniżej wlotu do sztolni numer 1, po przekopaniu zawału przy wejściu okazało się, że ma około 109m długości, 3m szerokości i 2,2 – 3,2m wysokości, w końcowym odcinku wznosi się, prawdopodobnie osiągając poziom sztolni numer 1 i 3. Przy wlocie sztolni nr 2 znajduje się fundament po kompresorze oraz hałda kamieni z podziemi.


Sztolnia numer 3
Leży na tej samej wysokości co nr 1, podobie ma około 15m długości, szerokość 3m, wysokość 2,5 – 3m.


Sztolnia numer 4
Początkowo wątpiono w jej istnienie, jednak obecność otworów strzałowych potwierdziły jej istnienie, co potwierdziło się po przekopaniu zawału na wlocie w rejonie podstawy pod "piec". Na wybraniu przed zawalonym wlotem sztolni nr 4 znajduje się fundament po kompresorze, dodatkowo przy wlocie do sztolni znajduje się duża platforma, na której stoi ceglany fundament nieznanego przeznaczenia ("piec"). Znajduje się też w pobliżu studnia. Sztolnia zawsze uchodziła za celowo i bardzo dokładnie zamaskowaną, co więcej miała być oddzielnym wyrobiskiem i prowadzić do całkowicie nieznanego obiektu. Ponadto początkowy odcinek sztolni do którego obecnie można się dostać przez strome zapadlisko powstałe na stoku góry posiada ślady bardzo nietypowej obudowy, otóż nie są to drewniane bale a bardzo masywne kantówki do dzisiaj nie spróchniałe. Na niewielkiej platformie, na stromym zboczu wysoko nad sztolnią nr 4 znajduje się wąski szybik. Pod koniec maja 2007 zbadany przez ekipę z Dolnośląskiego Klubu Tropicieli Tajemnic. Ma on zaledwie 50-60cm średnicy i był zgłębiany za pomocą dużej wiertnicy podobno przez firmę z Rumuni oczywiście na zlecenie budowniczych Riese. Szyb miał kilka naturalnie wytworzonych "korków", dlatego przekopano go na głębokość 11m aż dokopano się do wody. To jednoznacznie wskazywało że szybik jest ślepy i pozbawiło nas wszelkich złudzeń. W dno wbito jeszcze pręt o długości 5m, czyli ma on co najmniej 16m głębokości. Następnie szyb został całkowicie zasypany. Przy okazji okazało się, że sztolnia nr 4 nie jest osobnym wyrobiskiem. Z pomiarów wynika jasno, że sztolnia nr 4 kieruje się wprost na chodnik zakończony zawałem, do którego można dotrzeć od strony sztolni nr 2 i niewątpliwie jest jego przedłużeniem. Rozczarowuje też lokalizacja szybiku na tle reszty wyrobisk. Miał się on znajdować daleko za znaną częścią kompleksu natomiast w rzeczywistości od najdalej wysuniętego przodka dzieli go niespełna 20m. 29 marca 2008 roku dokopano się szybem do drewnianej obudowy nieznanego dotąd odcinka sztolni nr 4. Dno odkrytego odcinka sztolni jest zagruzowane i nie da się stwierdzić czy znajdują się tam tory lub lutnia. Wewnątrz dwa zawały. Odkryto cały brakujący odcinek sztolni, czyli łącznie z przekopanym zawałem około 40m. Zawał do którego dotarto na końcu to ten sam który powstał w początkowym odcinku sztolni nr 4 i objawił się zapadliskiem na powierzchni. Taki wniosek nasuwa się sam, ponieważ te miejsca dzieli od siebie zaledwie około 10m. Jeszcze wcześniej, w maju 1995 roku, kawałek sztolni od wejścia do zawału pod rozpadliskiem odkryła grupa „Kret”.


Sztolnia numer 5
Około 100m za sztolnią numer 4 znajduje się rozpoczęte drążenie sztolni numer 5, jest to niewielka nisza o głębokości około 3m.


Sztolnia numer 6
Poznana jest na odcinku około 30m, zaraz przy wlocie korytarz przegrodzony jest betonową ścianą grubości 0,5m, w której zamontowano stalowe drzwi. Zaraz za nimi jest zawał na około 5m, za nim są drugie stalowe drzwi, za którymi znajduje się woda głęboka na około 1,2m, która dochodzi do zawału. Zawał utworzył na łące nad nim zapadlisko wielkości około 5 – 6m i głębokości 4m. Za tym zawałem znajdują się jeszcze jedne drzwi, których niestety nie udało się przebyć. Obecnie są niedostępne ze względu na zawał. Obok wlotu do sztolni nr 6 znajduje się fundament po baraku oraz niewielka hałda kamieni z podziemi.


Sztolnia numer 7
Oddalona około 120m od sztolni numer 6, przekopano zawalony początkowy odcinek, w zawale odnaleziono worek z cementem i oś z kołami od wózka kolejki (podwozie wózka kolejki wąskotorowej), długość wynosi około 24,5m, w środku sztolnia posiada betonowy, łukowy strop, który wspiera się na bocznych ścianach tunelu i dzieli wyrobisko na dwie części, pod stropem znajdują się dwie ceglane ścianki. Sztolnia przed i za stropem obudowana jest drewnem. Cała sztolnia pokryta jest warstwą substancji przypominającej sadzę, na przodku odnaleziono starą gaśnicę, co ciekawsze miejscowi nie pamiętają by w wyrobisku był jakiś pożar. Początkowy odcinek sztolni został prawdopodobnie wysadzony. Obok sztolni znajduje się niewielka hałda kamieni z podziemi.


W jednej ze sztolni natrafiono na niespotykanie gdzie indziej słupy pomalowane farbą odblaskową (sztolnia nr 4 ??), które stoją na wlocie do tunelu. Ich biało - czerwone oznakowanie może sugerować, że do wnętrza wieżdżały samochody ciężarowe. Może być to potwierdzeniem pogłosek jakoby sztolnia prowadziła do ,leżącego po przeciwnej stronie góry, dworca kolejowego w Walimiu.

Studnie z widocznym przewodem wysokiego ciśnienia, można znaleźć w nieoczekiwanych miejscach w całym kompleksie, przedstawiona na zdjęciu znajduje się w pobliżu kompleksu Jugowice. W jej najbliższym otoczeniu nie ma śladów prowadzenia jakichkolwiek prac, wejścia do kompleksu też leżą w pewnym oddaleniu, co więcej żaden ze znanych chodników nie przebiega w jej pobliżu. Możliwe, że jest to jeden z kanałów prowadzących do nieodkrytych fragmentów podziemi.

Badania przeprowadzone przez radiestetę wskazują na istnienie dużych żelbetowych komór wewnątrz góry.


PLAN SZTOLNI W KOMPLEKSIE "JUGOWICE"
Image

KOMPLEKS "JUGOWICE" NA MAPIE JERZEGO CERY [link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych] (kliknij, aby powiększyć)


Ostatnio zmieniony przez Slaworow dnia Nie 13:34, 19 Paź 2008, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Slaworow
Administrator



Dołączył: 06 Wrz 2008
Posty: 3208 Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław - Oder Vorstadt

PostWysłany: Nie 13:36, 19 Paź 2008 Powrót do góry

FAKTY: JUGOWICE NIEZNANE

Jednym z najmniej znanych kompleksów w Górach Sowich jest kompleks Jugowice górne. Dzieje się tak zapewne dlatego, że kompleks ten leży nieco na uboczu wielkiej budowy, na peryferiach wsi Jugowice Górne lub (co jest jednoznaczne) Jawornik. W zasadzie dopiero ostatnie 3 lata rozjaśniły nieco mroki tajemnic oplatających historie kompleksu.

Do 1992 r. niewiele było wiadomo. Co prawda, udało się zlokalizować 6 wlotów sztolni, przeprowadzono wstępną inwentaryzację obiektów naziemnych i spenetrowano wyrobiska odchodzące od sztolni nr 2, lecz niczego ważnego nie twierdzono. Co gorsza, błędnie wykonany plan spenetrowanych podziemi jeszcze bardziej pogmatwał sprawę. Niewiele nowego wniosły do sprawy także badania, jakie na terenie kompleksu prowadził w latach 70. p. chor. Jerzy Cera z Poznania. Poza potwierdzeniem błędnego (!) planu, grupa p. chor. Cery próbowała spenetrować bieg sztolni nr 6, jednak liczne zawały wewnątrz tunelu zgasiły zapał odkrywców na samym starcie. Po wyjeździe p. chor. Cery kompleks Jugowice Górne ponownie popadł w zapomnienie, aż do pewnej nocy w 1989 r., kiedy to zapadł się fragment sztolni nr 6, tworząc na leżącej nad nią łące sporych rozmiarów dziurę. Powiało sensacją. Była i milicja, i "gazeta", i... dużo gapiów, i nic z tego nie wyniknęło. Pogadali - i rozeszli się do swoich zajęć.

Kiedy w 1993 r. rozpoczynałem z Darkiem Korólczykiem, Tomkiem Witkowskim i Piotrkiem Zagórskim prace poszukiwawcze w Jugowicach, nawet w najśmielszych marzeniach nie liczyłem na takie niespodzianki, jakie nas spotkały.

Na pierwszy ogień idą sztolnie nr 1, 3 i 5, które udaje nam się rozkopać w ciągu kilku dni. Za każdym razem po kilku metrach trafiamy na przodki. Wszystko jasne - początkowy etap budowy.

Po krótkiej przerwie postanawiamy "rozprawić się" ze sztolnią nr 7. Ale do tego, aby ją odkopać, potrzebny jest sprzęt. W końcu udaje się nam zdobyć sprzęt w postaci koparki typu Fadroma. Dwa dni kopania dadzą piękny efekt. Przed nami czernieje otwór wlotowy do podziemi. W trakcie wykopków natrafiamy m.in. na podwozie wózka kolejki wąskotorowej, skamieniałe worki cementu i duże ilości sprzętu technicznego. Stwierdzamy także, że początkowy odcinek sztolni został wysadzony. Niestety, w środku nie jest już tak wspaniale. Trochę drewnianej obudowy, trochę wody i dziwna żelbetowo-ceglana obudowa na kawałku tunelu - to wszystko. Zaledwie 30 m sztolni.

Do wyjaśnienia kolejnej tajemnicy potrzebujemy kilku godzin. Tyle bowiem potrzeba czasu do rozkopania obwału przy wlocie sztolni nr 2, tej samej, którą w latach 50 penetrowano, i której plan (błędny) narobił tyle zamieszania w kręgach poszukiwaczy. Wzasadzie plan zgadza się z tym, co widzimy w rzeczywistości, tyle tylko, że w pewnym miejscu zamiast tunelu zastajemy zawał. Pora na wyjaśnienia. Otóż na oryginalnym planie (z 1954 r. - w posiadaniu autora) zawał ten jest zaznaczony, istnieje już wtedy (prawie na 100 proc. od roku 1945), tyle tylko, że od tego czasu minęło sporo lat, plan wędrował z ręki do ręki i niszczał. Kiedy w końcu ktoś postanowił go przerysować, zawał zaznaczony małym krzyżykiem po prostu umknął jego uwadze.

Ale jest jeszcze jedna ciekawostka. Dlaczego poważne przecież wojsko (autor planu) potraktowało sprawę tak infantylnie? Dlaczego za zawałem narysowano dalszy bieg tunelu, skoro nikt nie spenetrował go wcześniej? Zbyt wiele błędów.

My jednak nie daliśmy za wygraną i postanowiliśmy sprawdzić, czy aby przypadkiem dorysowany odcinek tunelu nie ma wylotu w terenie. Zainteresowało nas pewne wybranie, duża platforma przy drodze, na której stoi ceglany fundament, jest studnia i... no - właśnie - fundamanty po kompresorach, które tłoczyły powietrze do sztolni! Wykopaliska trwały prawie dwa miesiące. Sztolnia, która znaleźliśmy (nr 4) jest czymś rewelacyjnym. Po pierwsze, nikt nawet nie przypuszczał, że sztolnia naprawdę istnieje (wszyscy uważali, że Jugowice mają sześć sztolni), po drugie - zaskoczyły nas jej rozmiary i wygląd. Tunel zbliżony jest wymiarami do podziemi Osówki (4 x 5 m), posiada drewnianą obudowę z potężnych bali i - co nas zaskoczyło - nie biegnie w kierunku zawału z planu. Sztolnia biegnie bardziej na północny wschód (pod kątem ok. 45 stopni) i nie może być przedłużeniem wyrobisk ze sztolni nr 2. Owszem, mogą one do niej dochodzić, ale gdzieś z boku, jako nic nie znaczące "chodniczki". Jest to więc zupełnie nowe wyrobisko. Niestety, po ok. 25 m drogę zagradza nam zawał, potężny, nie do pokonania. Wylot sztolni po wysadzeniu został zamaskowany, co jasno daje do zrozumienia, że sztolnia nr 4 w kompleksie Jugowice Górne ma specjalne znaczenie. Wszystko wskazuje na to, że jest centralna sztolnia systemu. Jeżeli tak jest, to koniecznie trzeba ją spenetrować. Tylko jak? A może przez szyb? Szyb, który udało nam się odkopać na zboczu góry. Sprawdzając doniesienia jednego z , mieszkańców Jugowic rozkopaliśmy pewne zagłębienie w lesie. Dobrze, że przypięliśmy się pasami do drzewa, bowiem po zdjęciu "korka" z gałęzi, liści i ziemi oczom naszym ukazał się głęboki na ok. 15 m szyb wentylacyjny. W zasadzie jest to duży otwór (o średnicy ok. 1m), jakich wiele miało się znajdować na powierzchni Gór Sowich. Podobno wykonała je pewna firma rumuńska sprowadzona w tym celu aż z Ploeszti. Niestety, średnica otworu jest zbyt mała, aby przeprowadzić jego penetrację.

Na koniec zostawiliśmy sobie sztolnię nr 6. Kiedy zawiodły próby jej penetracji z marszu, przyszedł czas na ciężki sprzęt. Koparka najpierw rozkopała zawał na łące (z którego my póżniej podjęliśmy próbę dostania się do tunelu poprzez szyb, niestety bez powodzenia), a potem stanęła przed wlotem sztolni. Po kilkunastu minutach łyżka koparki zachrobotała o coś twardego. Okazało się, że jest to żelbetowa ściana z zamontowanymi w niej pancernymi dzwiami. Tymi samymi drzwiami, które napotkał na swej drodze p. chor. Cera, tymi samymi, które pokonał (są zresztą otwarte), i tymi samymi, które tak barwnie opisywał. Tak, tylko że p. chor. Cera dotarł do jeszcze jednej pary drzwi, głęboko w tunelu (wtedy nie było jeszcze zawału na łące) i dopiero one zostały niepokonane. Dokąd prowadzą? Co się za nimi kryje? Czy tunel dochodzi do sztolni nr 4 oraz do szybu? Czy istnieją gotowe żelbetowe korytarze?

Mariusz Aniszewski

Przedruk z gazety: "Sport i Turystyka" '96

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Aust




Dołączył: 31 Gru 2008
Posty: 460 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wałbrzych

PostWysłany: Wto 22:12, 07 Kwi 2009 Powrót do góry

A to celem wyjaśnienia wielu znaków zapytania i nieścisłości narosłych wokół tego obiektu przez lata Arrow
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Lodołamacz




Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 44 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Internetu

PostWysłany: Śro 9:33, 08 Kwi 2009 Powrót do góry

Aust. Nie wiem, może się mylę, ale może ten szybik/odwiert mógł być wykonany w celach ratowniczych? Może tam dalej są jakieś sztolnie? Gdzieś, kiedyś w TV oglądałem materiał o ratowaniu górników odciętych w jakiejś kopalni. Zrobiono właśnie taki niewielki odwiert/szybik i przy pomocy ustrojstwa zwanego "bombą" (tu padło nazwisko jakiegoś inżyniera /Dulbasz/Gulbasz, czy jakoś tak?/, który to wymyślił) wyciągnięto ich pojedyńczo na powierzchnię.
Zobacz profil autora
Slaworow
Administrator



Dołączył: 06 Wrz 2008
Posty: 3208 Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław - Oder Vorstadt

PostWysłany: Nie 16:02, 11 Paź 2009 Powrót do góry

Wszyscy łażą po Mosznej, Soboniach i podniecają się Kasynami i Siłowniami, a nikt nie podjął ciekawego tematu sztolni numer 6 w kompleksie Jugowice (numeracja z mapki parę postów wyżej).

W środku sztolni mamy do czynienia z dwoma parami gazoszczelnych drzwi, z których tych drugich nie udało się pokonać. Za nimi z pewnością znajdują się nieodkryte korytarze.
Zobacz profil autora
Troll




Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 875 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wolfenstein

PostWysłany: Nie 16:25, 11 Paź 2009 Powrót do góry

Cytat:
W środku sztolni mamy do czynienia z dwoma parami gazoszczelnych drzwi, z których tych drugich nie udało się pokonać. Za nimi z pewnością znajdują się nieodkryte korytarze.


Przepraszam a kol te informacje zaczerpnął z TVN „Nie do wiary ‘’ Question wszyscy co tam kopali chyba padli ze śmiechu po przeczytaniu tego posta Laughing buhahahahah[/quote]


Ostatnio zmieniony przez Troll dnia Nie 16:26, 11 Paź 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Slaworow
Administrator



Dołączył: 06 Wrz 2008
Posty: 3208 Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław - Oder Vorstadt

PostWysłany: Nie 16:53, 11 Paź 2009 Powrót do góry

No tak jest to opisywane w necie...
Zobacz profil autora
Bolek i Lolek




Dołączył: 27 Mar 2009
Posty: 196 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 21:24, 11 Paź 2009 Powrót do góry

w necie to są same śmiecie Wink
Zobacz profil autora
Slaworow
Administrator



Dołączył: 06 Wrz 2008
Posty: 3208 Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław - Oder Vorstadt

PostWysłany: Pon 19:36, 12 Paź 2009 Powrót do góry

No dobra daję za wygraną - to co tam jest?
Zobacz profil autora
Aust




Dołączył: 31 Gru 2008
Posty: 460 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wałbrzych

PostWysłany: Pon 22:48, 12 Paź 2009 Powrót do góry

A no nic. Jedne pancerne drzwi, potem drugie pancerne drzwi a za nimi 30m mocno zalanego chodnika i wieeelki zawał.
Zobacz profil autora
Slaworow
Administrator



Dołączył: 06 Wrz 2008
Posty: 3208 Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław - Oder Vorstadt

PostWysłany: Pon 22:51, 12 Paź 2009 Powrót do góry

To w takim razie co z tymi którymiś pancernymi drzwiami, do których dotarł Cera i których nie mógł sforsować?
Zobacz profil autora
Aust




Dołączył: 31 Gru 2008
Posty: 460 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wałbrzych

PostWysłany: Pon 23:06, 12 Paź 2009 Powrót do góry

A co z tą kopalnią w Budnikach do której dotarł Wojcieszonek Question sytuacja analogiczna Wink
Zobacz profil autora
marasek




Dołączył: 22 Gru 2008
Posty: 369 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 0:06, 13 Paź 2009 Powrót do góry

Smile
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Śro 12:46, 14 Paź 2009 Powrót do góry

Aust napisał:
A no nic. Jedne pancerne drzwi, potem drugie pancerne drzwi a za nimi 30m mocno zalanego chodnika i wieeelki zawał.


A masz może jakieś fotki z tego miejsca? I co z tym zawałem? To ślepy korytarz, czy zawalona część czegoś większego? Po coś te podwójne pancerne drzwi muszą tam być Smile
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)