Forum "Sztolnie" Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 TYROLKI cz. I "eventówki" Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
piotruuch




Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 25 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 16:24, 21 Lip 2009 Powrót do góry

zabezpiecza. np przed próbami wątów ze strony policji. Umożliwa za zgodą rodziców lub prawnych opiekunów na organizację takich imprez. a przedewszystkim biegły w przypadku wypadku jest instruktor PZA. Majac uprawnienie do organizacji takich zabaw potwierdzone przez instruktora PZA ktory w dodatku jest bieglym (nawet w przypadku kiedy biegly jest ktos inny- oni sie znaja) bedzie wiedzial ze jestes przeszkolona osoba i ze to co sie stalo moglo byc zwyklym wypadkiem nie z twojej winy (wytlumaczyl mi to tak - sluchaj masz karabinki ekstra ful wypas np petzla i caly sprzet petzla liny najdrozsze. zrobiles wszsytko to co cie uczyli na kursie zrobiles to zgodnie ze sztuka. a jednak karabinek pekl. nie widac bylo zadnych problemow wczesniej z nim itp. nie mial zadnych sladow uszkodzen. a jednak pekl. ktos kto nie ma uprawnien powiedza mu ze jakby wszystko bylo dobrze niepekl by. a jak masz uprawnienia predzej ci powiedza ze to byl wypadek nie z twojej winny.) i np dlatego chwycila kolesia np lina asekuracyjna ale on i tak sobie noge zlamal. oto chodzi
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Wto 18:36, 21 Lip 2009 Powrót do góry

Hm...no toś łykną marketing jak "młody pelikan rybkę".

To co piszesz zabezpiecza TYLKO I WYŁĄCZNIE na zasadzie możliwej przychylnej opinii biegłego na sali rozpraw. Coś na zasadzie "biegły z PZA biegłemu z PZA oka nie wykole". Zapewne tak jest w tym konkretnym przypadku - czyli na sali rozpraw. Natomiast nieprawdą jest, że jakiś papier zabezpiecza od wątów od strony policji, bo tak nie jest, co więcej KAŻDY papier, że masz "przeszkolenie w zakresie technik dostępu linowego" "alpinizmu przemysłowego" "karta taternika jaskinowego" jest tyle samo ważny Laughing Nie ważne czy masz go od instruktora - biegłego z PZA, czy od Gringo (uwaga - kryptoreklama Razz) masz papier że jesteś przeszkolony, pod którym ktoś się przybił - możesz robić eventy. Nie dotyczy to speleologii --> karta taternika jaskiniowego musi być, bo inaczej umrzesz marnie w pierwszej jaskini Laughing, przynajmniej według TPN i PZA właśnie.
Natomiast w razie wypadku opinia biegłego to tylko jedna z kilku składowych. Polskich prokuratorów i tak rozliczają od ilości skierowanych do sadu spraw, (a nie ukończonych prawomocnym wyrokiem), zatem na sali rozpraw i tak wylądujesz i tak. Rodzina poszkodowanego i tak będzie Cię chciała spalić na stosie i tak, zaś jak będziesz mieć pecha to staniesz się bohaterem jakiegoś brukowca, albo "jewriejskiej prawdy" (GW). Opinia biegłego może być decydująca ale wcale nie musi. Niewątpliwie pomoże, jeżeli "biegły zna biegłego" etc. Ale tego nikt ci nie zagwarantuje. Mam wrażenie, że ktoś nieźle Tobie po PRował i to łyknąłeś. Oczywiście mam nadzieje, że się mylę i tak nie jest.

Z ciekawości - ile kosztuje ten cudowny kurs, który gwarantuje +50 do odporności na polskie sądy i +100 do opinii biegłego?

Pozdrawiam.
rss
piotruuch




Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 25 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 20:58, 21 Lip 2009 Powrót do góry

ej sory ale nie dokladnie mnie chyba zrozumiales. sami wieceie jak jest z uprawnieniami do tego typu aktywnosci. ale wymienianie tu kursow typu "przeszkolenie w zakresie technik dostępu linowego" "alpinizmu przemysłowego" "karta taternika jaskinowego" wcale nie jest tyle samo warte. tak jak masz uprawnienia do przemyslu wiadomo wykorzystujesz je do przemyslu tak jak karta taternika jaskiniowego wykorzystujesz je do jaskini, wiem ze wszystko sie ze soba laczy, ale tu bedziesz mial papier z przeszkolenia z (nie wiem jak to dokladnie nazwie w papierze-kiedys to tak nazwal) ale cos w styllku "zabaw z technikami linowymi z specjalizacja tyrolki" tzn ze byles szkolony do robienia tego i wiesz co musisz zeby takie imprezy robic. dodatkowo to papier z PZA. a sami wszyscy widza ze pza chce wszedzie wepnac swoje rece.

aha co do tego instruktora. moge wam w 100% zagwarantowac ze ten koles nie liczy tu na kase. ale wlasnie na to zeby mnie (nas zabezpieczyc) dzieki niemu zrobilem kurs do pracy na wysokosci (bez grosza), zrobil mi kurs a ja mu splacalem go po wykonanej pracy. to on mi zalatwial prace (na wysokosci) w kazdej chwili sluzyl pomoca odnosnie technik itp. koles wogole nie liczy na kase, chce poprawic bezpieczenstwo i nas zabezpieczyc, wie jak glupie sa przepisy odnosnie tych imprez. sam zaproponowal takie cos bo wie jak wygladala sprawa wypadkow itp. podkresla ze czesto to bledy spowodowane brakiem wiedzy i glupota oraz brakiem przeszkolenia.

co do kwoty powiedzialem ze musze sie zorientowac i sie probowalem zorientowac;p niestety jest do poniedzialku na urlopie. bede wiedzial wieczorem w poniedzialek i pogadam z nim odnosnie co bedzie obejmowal kurs (przedstawie ew. program itp)
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Wto 22:54, 21 Lip 2009 Powrót do góry

piotruuch napisał:
ej sory ale nie dokladnie mnie chyba zrozumiales. sami wieceie jak jest z uprawnieniami do tego typu aktywnosci. ale wymienianie tu kursow typu "przeszkolenie w zakresie technik dostępu linowego" "alpinizmu przemysłowego" "karta taternika jaskinowego" wcale nie jest tyle samo warte. tak jak masz uprawnienia do przemyslu wiadomo wykorzystujesz je do przemyslu tak jak karta taternika jaskiniowego wykorzystujesz je do jaskini, wiem ze wszystko sie ze soba laczy, ale tu bedziesz mial papier z przeszkolenia z (nie wiem jak to dokladnie nazwie w papierze-kiedys to tak nazwal) ale cos w styllku "zabaw z technikami linowymi z specjalizacja tyrolki" tzn ze byles szkolony do robienia tego i wiesz co musisz zeby takie imprezy robic. dodatkowo to papier z PZA. a sami wszyscy widza ze pza chce wszedzie wepnac swoje rece.


1. W sensie polskiego prawa WSZYSTKIE w/w "kursy" są siebie warte.
2. Oczywiście, że ich jakość nie jest taka sama - z reguły kursy "budowlane" są najgorsze, a z reguły PZA robi najdokładniejsze i najlepsze kursy. Ale to w teorii, a smutna praktyka pokazuje, że są kluby PZA gdzie odwalają manianę i są prywaciarze którzy szkolą na naprawę bardzo przyzwoitym poziomie.
3. Owszem PZA ma tendencje do uważania się za 'alfę i omegę" technik linowych. Cóż - speleologia czy wspinaczka ma się nijak do eventów. Oczywiście, że instruktor PZA z palcem w nosie zrobi tyrolkę czy wahadło. Czy kursant tegoż instruktora bez należytej kilkuletniej praktyki -śmiem wątpić. Pomijam fakt, że istnieje pewna podstawowa wiedza z "technik linowych" którą zarówno wspinacz, speleolog, pracownik wysokościowy, ratownik posiada (powinien posiadać..) Powyżej osiągnięcia pewnego "dana" wiedzy i praktyki różnice pomiędzy w/w są już naprawdę niewielkie i łatwe do przeskoczenia. Co innego ktoś świeżo po jakimś kursie - dla takiej osoby różnice są duże i ciężkie do przeskoczenia. Są też osoby które są zmanierowane np. tylko wspinaczką albo tylko speleologią. Generalnie znów powtarzam - nie ma jednej drogi do wiedzy z technik linowych, a powyżej pewnego poziomu wszystko robi się zbliżone. Umownie określiłbym ten poziom na miej więcej IRATA II+(w wyjątkowych przypadkach) ale raczej jest to IRATA III lub... uprawnienia instruktorskie PZA.

Cytat:

aha co do tego instruktora. moge wam w 100% zagwarantowac ze ten koles nie liczy tu na kase. ale wlasnie na to zeby mnie (nas zabezpieczyc) dzieki niemu zrobilem kurs do pracy na wysokosci (bez grosza), zrobil mi kurs a ja mu splacalem go po wykonanej pracy. to on mi zalatwial prace (na wysokosci) w kazdej chwili sluzyl pomoca odnosnie technik itp. koles wogole nie liczy na kase, chce poprawic bezpieczenstwo i nas zabezpieczyc, wie jak glupie sa przepisy odnosnie tych imprez.

A to dobrze świadczy o tym Panu - o PZA słyszałem wiele różnych opinii - zwłaszcza o podejściu finansowym do kursantów. Twoja opinia jest kolejnym pozytywnym rodzynkiem Very Happy


Cytat:
sam zaproponowal takie cos bo wie jak wygladala sprawa wypadkow itp. podkresla ze czesto to bledy spowodowane brakiem wiedzy i glupota oraz brakiem przeszkolenia.

Hmmm ja powiem tak: przede wszystkim jest to brak wiedzy i praktyki, i żadne, ale to żadne przeszkolenie tego nie zastąpi. Potem dopiero jest głupota, i brak różnych mitycznych przeszkoleń.
piotruuch




Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 25 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 23:38, 21 Lip 2009 Powrót do góry

widac w pelni sie zgadzamy. wiem ze wszystkie dziedziny sie lacza w jedna calosc i ze czesto nieznajomosc jednej uniemozliwa znajomosc drugiej i ze z innej dziedziny cos sie wkurzystuje. ale chodzi mi tu tylko a aspekt prawny jako zabezpiecznie. idac do sadu(gadalem z prawnikiem) na wstepie patrza na twoje uprawnienia. (To co ze robisz to od 20lat - praktyka, to co ze masz potezna wiedze np kurst taternicki, jaskiniowy, wspinaczkowy, pracy na wysokosci) ale jezeli zobacza ze masz kurs aktywnosci z technik linowych to juz to jest dla nich znak ze napewno cos o tym wiesz i ze jestes przeszkolony z tego ( tu dopiero mozesz w sadzie chwalic sie 20 letnim stazem i innymi uprawnieniami)

co do instruktora to w pelni spoko koles jakich niewielu jest w pza bo mialem okazje narazie tylko 3 poznac. 2 byla cholernie nie mila traktowala sie za bogow i uwazala ze tylko ich kursy zapewnia bezpieczenstwo. on zato jest innym czlowiekiem. moze dlatego ze jest juz starszy i sam musial sie wbic w ciezkie czasy dla wspinaczy i znow nas rozumie. a ci co tak wojuja to znam ich 2 sa mlodi.
Zobacz profil autora
Kobi
Administrator



Dołączył: 18 Paź 2008
Posty: 707 Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 23:51, 21 Lip 2009 Powrót do góry

Reasumując - kursów de facto nie ma co nie przeszkadza obrywać po d..ie za ich nie odbycie w sądzie Laughing . A to Polska właśnie.
Zobacz profil autora
piotruuch




Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 25 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 11:29, 22 Lip 2009 Powrót do góry

no niestety masz tutaj w 100% racje. i tak nam sie oberwie po dupie. zelezy tylko w jakim stopniu.

aha i oczywiscie dodam dla wszystkich zainteresowanych ze szczegoly o takim kursie bede znal w poniedzialek najwczesniej bo ten koles jest na urlopie;) zamieszcze je tutaj;)


Ostatnio zmieniony przez piotruuch dnia Śro 16:34, 22 Lip 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
piotruuch




Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 25 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 22:33, 16 Wrz 2009 Powrót do góry

witam ponownie, czytając wypowiedzi na temat tyrolek szczególnie te pierwsze postanowiłem to wszystko przetestować.

wykonałem tyrolkę i pomagało mi w naciąganiu 10 osób silnych osób i w układzie 3:1 Czy 1:3. Jak to zawsze stosuję. Do zablokowania naciąganej liny użyłem zamiast stopa i małp użyłem zwykły Prusik kupiony w sklepie wspinaczkowym o wytrzymałości jak sprawdziłem miernikiem na rozciąganie wytrzymał ok 610kg. On blokował mi moją naciągniętą linę. Jak zobaczyłem lina w ogóle nie wyciągnęła się z Prusika, nie był uszkodzony a co najważniejsze wytrzymał, (oczywiście nie wspominam że była druga lina u góry założona już poprawnie więc w razie pęknięcia prusika druga lina przejęła by obciążenie) Zjechało na tyrolce ok. 60 razy. (20osób każdy po 3 razy czasami więcej)

Pozdrawiam i zapraszam do przemyśleń. (pamiętając że stop niby pęka przy 12kN = 1200kg a prusik z wytrzymałością 600kg nie był ztopiony, uszkodzony, ani zerwany)
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Czw 13:51, 17 Wrz 2009 Powrót do góry

Hej - mam kilka pytań:

1. Jaki to był prusik? Ja używam "prusików" o średnicy 8mm wytrzymują statycznie około 1200 - 1400 Smile Więc jaki to był prusik i czy sprawdzałeś aż do zerwania ile wytrzymuje? Normalnie prusiki 4-6mm mają 450-750kg wytrzymałości.

2. Przepraszam, ale jak to blokowałeś poprzednio układ stopem i małpą? Tzn możesz to opisać? Idee naciągu i blokowania stopem znam, ale po co tam była małpa? Smile

3.
Cytat:
Pozdrawiam i zapraszam do przemyśleń. (pamiętając że stop niby pęka przy 12kN = 1200kg a prusik z wytrzymałością 600kg nie był ztopiony, uszkodzony, ani zerwany)


Wytrzymałość STOPa nie jest dokładnie nigdzie podana. Dla simpla wynosi ona 1200kg, uznaje się, i ja też tak uznaje, że dla STOPa jest to podobne - a limitowane jest to ponoć wytrzymałością śrub fi.8mm. Co nie zmienia faktu, że STOP, a zwłaszcza hamulec, jest delikatniejszy niż to się z reguły wydaje - mam na myśli zwłaszcza wygięcia hamulców.
Mam nadzieje że osoby które były w sierpniu w Chwałkowie i bawiły się w free wkleją tutaj fotki pokrzywionego STOPa.

Natomiast ja osobiście uważam, że poza ratownictwem (czas i szybkość) nie powinno się używać STOPa do naciągu i blokowania tyrolki, ani układów do dużych obciążeń. Tak samo nie powinno używać się małpy/basica. Wytrzymałość zamka w małpie to coś 450dAN czyli 450kg. Niekiedy podają (wg gringo) do 650dAN (650kg) -zależnie od producenta. Na tyrolce masz siły działające na stanowisko równe do 480% podwieszonego ciężaru. Czyli jakiś 100kg misiek może spokojnie działać ci na stopa/ małpę/basica z siłą 480kg. A dodaj do tego naprężenie naciągniętej tyrolki, i siły dynamiczne działające jeżeli ktoś na niej sobie poskacze. Nawet jeżeli nie zerwiesz układu blokowanego przyrządem zaciskowym, to bardzo łatwo możesz go uszkodzić -zamek w małpie/basicu jest za delikatny (~450-650kg) na dowalanie go obciążeniami rzędu pół tony. Co do stopa to jest on ponad 2x bardziej wytrzymały niż małpa-basic, ponieważ wytrzymuje ~1200kg. Ale znów nie jest to astronomiczny zapas wytrzymałości. Bo w 2os po 100kg (200kg) mogą działać na stanowisko w miarę dobrze napiętej tyrolce z siłą ~960kg. To jest prawie tona. Teoretyczny zapas 200kg nie powala. W przypadku jednej osoby na tyrolce (do 480kg na stanowisko) masz maksymalnie 2,5 krotny zapas wytrzymałości STOPa. Dla jednych to wystarczy z palcem w nosie, dla innych nie.
Nie zmienia to faktu, że dobry prusik jest na bank odporniejszy od małpy/basica, i nieco przewyższa zblokowanego STOPa. Mam na na myśli prusy z 6-8mm linek które mają statycznie coś 1200-1400kg.
To tak tyle moim zdaniem.
piotruuch




Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 25 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 15:45, 17 Wrz 2009 Powrót do góry

Witam ponownie!

Cytat:
1. Jaki to był prusik? Ja używam "prusików" o średnicy 8mm wytrzymują statycznie około 1200 - 1400 Smile Więc jaki to był prusik i czy sprawdzałeś aż do zerwania ile wytrzymuje? Normalnie prusiki 4-6mm mają 450-750kg wytrzymałości.


Tak wiec prusik ma średnice 5mm testowałem go na wytrzymałość do pierwszego widocznego pęknięcia (nie mam filmiku ale może uda mi się zrobić jeszcze - mama jest fizyczką i ma takie specjalne mierniki które się wyciągają i wskazują wartość) wytrzymał trochę ponad 600kg



Cytat:
2. Przepraszam, ale jak to blokowałeś poprzednio układ stopem i małpą? Tzn możesz to opisać? Idee naciągu i blokowania stopem znam, ale po co tam była małpa? Smile


Chodziło mi tu właśnie o to że stop był blokadą a małpa była zawieszona na linie do układu do naciągania. Zawsze tak blokowałem tyrolki.


Co do sił - nigdy na eventówkach nie wpuszczałem 2 osób (chyba by było to trochę suchar - większa adrenalina samemu i przełamanie swoich słabości) jeżeli to są tyrolki ratownicze itd. no to spoko może takie siły występują. Ale prus o wytrzymałości 600kg wytrzymał/

pozdrawiam Piotrek
Zobacz profil autora
gringo




Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 44 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 11:48, 01 Lis 2009 Powrót do góry

rossomak napisał:

6. Z tym STOPem to stara historia - już kilka lat temu wyczytałem to w anglojęzycznym necie, tak samo o wytrzymałości SIMPLE. Zresztą fotki STOPów z porozginanymi okładzinami nie biorą się znikąd.. A jeżeli porównamy sobie wytrzymałość SIMPLE (lub STOPa) do obciążeń na napiętej tyrolce przy ciężarze 150-200kg to odechciewa się naciągania i blokowania STOPem. Co do różnych grup i grupek( nawet bardzo utytułowanych- żeby nie było, że piję do francuzów) - u nas dalej w wysokościówce praktycznie wszyscy stosują SIMPLE + Shunt, tak samo króluje to na kursach PZA - zatem to, że ktoś coś robi nie oznacza automatycznie że robi to dobrze. Zresztą - tyrolka tyrolce nierówna - tam gdzie są małe ciężary i naprężenie liny można by zaryzykować. Gdzie indziej uważam to za za bardzo ryzykowne. Co do zjazdów w dwie osoby - a czemu nie? Smile Nie takie cuda widziałem - na YT masz filmiki w 3os i w 6os na tyrolce...
Confused


Czy znalazłeś już informację, na które się powołujesz?
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Nie 12:19, 01 Lis 2009 Powrót do góry

Tak (w 80%):

Davie Merchant: Life On a Line 2

Masz rozdziały:
6b
6c
i po części:
14e

Nie jest to ściśle to co czytałem kilka lat temu w anglojęzycznym necie, ale to powyżej będzie chyba najlepszym potwierdzeniem tego co napisałem.
Gość






PostWysłany: Śro 17:21, 25 Lis 2009 Powrót do góry

Zmieniłem bazowy tekst o tyrolkach - mam nadzieję, że jest lepszy niż był Smile
oikudlaty




Dołączył: 01 Gru 2009
Posty: 446 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań/Kudowa

PostWysłany: Czw 17:38, 25 Mar 2010 Powrót do góry

wybralem sie wczoraj z kolega na poznanska cytadele machnac jakas tyrolke (nieudana) Wink

i kilka rzeczy ktore zaobserwowalem Smile

- bloker zamiast shunta: pierwsza swoja "tyrolke" naciagalem shuntem, ktory rzeczywiscie tak splaszczyl line, ze balem sie ze jest do wywalenia, ale po wszystkim dalem linie odpoczac i wrocila do swojej formy...natomiast po naciaganiu blokerem zrobionym z 60cm tasmy, na linie nie bylo zadnych uszczerbkow Smile

- tatrzanski zabezpieczony: bylo mnostwo motania, myslalem ze dostane zajoba, zanim zrobilismy 3 rowne oploty na dzrewie o srednicy przeszlo 3m.
we dwoch te 3 oploty zawijalismy dobre 20min (a to dopiero pierwsza lina)...natomiast ogromnym plusem bylo to ze, nie trzeba motac stanowiska na tak grubym drzewie (zadnych repow tasm etc). generalnie tatrzanski + osemka zabezpieczona + 2 zwaletowane karabinki. uwazam to rozwiazanie za bomboodporne !! minusem jest linozernosc !!

- ROLKA STOP !! juz wiem ze nigdy nie uzyje rolki stop jako przyrzadu na stanowisko...zrobilem to pierwszy raz, z ciekawosci i myslalem ze sie wkurw** jak moja prawie nowiutenka rolka (moze z 200m na niej zjechalem) zaczela sie rozciagac (konkretnie "uszko na ktorym jest plastikowy pierdolnik do wyczepiania) - mimoowalnego karabinka. juz wiem ze nigdy wiecej nie napne tyrolki na stopie ! szkoda sprzetu i obawiam sie ze zycia !

- gri gri w miejscu stopa: doswiadczenia z pierwszej tyrolki...generalnie glownym minusem jest to, ze nie wiadomo do konca przy ilu kg moze nas zawiezc. dlatego podchodzilem do niego z ogromnym dystansem. druga sprawa jest problem zwiazany z odblokowaniem dzwigni przy dobrze napietym gri gri...zeby ja odblokowac musielismy ponownie zalozyc system i napinac line (katorga) Smile

- system do naciagania: typowy system z tandemem i dwoma bloczkami, generalnie opcja zdala egzamin, niestety rolka nie nadazala wybierac liny (kolejny jej minus), a we dwie osoby naciagniecie tyrolki w pelni nie byla w zaden sposob mozliwa...zabraklo mysle ze spokojem jeszcze 100kg, czyli wedlug pierwszej tyrolki jeszcze 2 osob do pomocy Smile co skonczylo sie tym ze nawet nie dojechalem do konca, a jedynie zrobilem sobie pamiatke na plecach jak asy rodem z YT Very Happy

- karabinki: stanowisko z tatrzanskim zabezpieczonym poszlo lacznie na 4 d-ksztaltne karabole, dodam rowniez ze bylo to stanowisko startowe, poniewaz drzewo bylo na skarpie i ciezko bylo napiac, dlatego stwierdzilem rowniez, ze jak ma pierdyknac, to lepiej na dole niz u gory. reszta szla na owalne Smile
w tym miejscu pragne dodac od siebie, ze karabinek ktory dostaje najwieksza sile, przenigdy nie moze byc dokrecony na maksa, a nawet lekko poluzowany. nastepnym razem praktycznie wcale nie bede go dokrecal, no moze tyle zeby sie nie otwieral...odkrecenie takiego karabinka po zluzowaniu stanowiska rowna sie z cudem nad wisla (pierwszy raz jak sie na to zlapalem pomogly 2 pary kombinerek, za drugim razem ponownie napialem stanowisko i jakos poszlo) !!

- slowo o hamulcu: awaryjnym hamulcem byly dolne stanowiska rozstawione od siebie w odleglosci (w sumie to nawet do nich nie dojechalem Very Happy), natomiast glownym hamulcem byla osemka i dodatkowa lina ktora sam sobie dostosowywalem predkosc (zastosowana dopiero po tym jak zarylem plecami po ziemi)
Very Happy

- juz wiem ze na stanowisku na ktorym nie motam tatrzanskiego, nawet zdublowana ilosc tasm nie jest dobra...po pierwsze tasmy okazaly sie za krotkie w stosunku do drzewa i (odpokutuje za to co dalej napisalem) laczylem ze soba tasmy Sad ktorych teraz nie moge rozwiazac Smile do tego tasmy przybieraly najrozniejsze ksztalty, i z ladnych rurowych tasm robilo sie "cokolwiek" czego nie mozna nazwac w ludzki sposob Smile

na szczescie tyrolka nie byla rozpieta na turbo wysokosciach, a pod dupa byla spora warstwa lisci Very HappyVery Happy
wiem ze padla spora ilosc bledow, ale robilem to wszystko dla sprawdzenia i opracowania wszystkiegopo kolei, zeby nastepne wypady okazaly sie juz praktycznie w pelni bezpieczne Wink mysle ze nastepnym razem zbierzemy sie wieksza ekipa, a dwa zamiast stopa popraktykuje sposob z polwyblinka zabezpieczona flagowym Wink

no nic...wracam powalczyc z tasmami, bokurde musze je jakos odwiazac Very Happy


EDIT na dzien 31.03.2010 Very Happy
po wyeliminowaniu wszytskich slabych pkt, zastapieniu polwyblinka z flagowym rolki/grigri, wywaleniu wszytskich tasm (brzydze sie tasmami od jakiegos czasu, zwlaszca jak mi sie jedna stopila) z ukladu, zmotaniu 2 liny asekuracyjnej...wreszcie moge sie pochawlic udana tyrolka Very Happy
na ktorej zjezdzilo 5osob (oddalismy lacznie z dobre 20zjazdow), w przedziale wagowym miedzy 50kg a 80kg...
wszyscy bawili sie w 100% bezpiecznie Smile
w krotce zmotam jakis maly filmik z tych zjazdow Wink



pzdr kudlaty


Ostatnio zmieniony przez oikudlaty dnia Śro 16:41, 31 Mar 2010, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
oikudlaty




Dołączył: 01 Gru 2009
Posty: 446 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań/Kudowa

PostWysłany: Śro 21:04, 31 Mar 2010 Powrót do góry

rossomak napisał:

4. Prusik/ węzeł francuski na dolnej linie - TYLKO JAKO AWARYJNY.
W razie nie zadziałania hamulca głównego dolny bloczek wjeżdża w zablokowanego prusika (lub lepiej węzeł francuski z taśmy) i wtedy mamy małą katastrofę -b.urazowe hamowanie, możliwe rozgięcie bloczka lub zerwanie liny, urazy kręgosłupa, etc -no ale jest to lepsze niż 80km/h walnąć w słup lub skałę i zabić się.

Rossomak


Image

Image

tasma i lina, po uzyciu takiego awaryjnego hamulca...ja sie czlowiek nie przekona na wlasnej skorze, to nie uwierzy Very Happy
osobiscie odradzam ten sposob hamowania tyrolki Smile

pzdr kudlaty
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)