Forum "Sztolnie" Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Czym było Riese? Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Slaworow
Administrator



Dołączył: 06 Wrz 2008
Posty: 3206 Przeczytał: 23 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław - Oder Vorstadt

PostWysłany: Sob 22:19, 29 Lis 2008 Powrót do góry

Czym według Was było przedsięwzięcie Riese?


Istnieją różne hipotezy na ten temat. Poniżej te, które można najczęściej spotkać podczas dyskusji o Riese:


1. Podziemna kwatera główna Hitlera (FHQ - Führerhauptquartier), Wehrmachtu (OKH - Oberkommando des Heeres), Luftwaffe (OKL - Oberkommando Luftwaffe), SS (Reichführer SS) oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych


2. Podziemne fabryki zbrojeniowe, produkujące sprzęt i uzbrojenie dla wojsk III Rzeszy


3. Po trochu jedno i drugie - część obiektów była budowana z przeznaczeniem na centra dowodzenia i węzły łączności, gdy inna część to fabryki broni i amunicji


4. Centrum laboratoryjno - doświadczalne III Rzeszy, gdzie pracowano nad nowymi typami broni (typu rakiety, bomba atomowa, nowe samoloty, vrile i haunebu etc.)


5. Ośrodek genetyczny i zakład produkcyjny nadludzi


6. Wszystkie odpowiedzi są nieprawidłowe, bowiem Niemcy drążąc sztolnie starali się dotrzeć do pozaziemskiego statku kosmicznego, który to jeszcze w czasach przedhistorycznych, po wielkiej wojnie międzygalaktycznej zestrzelony zarył w ziemię i czeka na swojego odkrywcę (trochę jak Wilhelm Gustloff - wszyscy wiedzą, gdzie jest, nikt nie wie, jak się tam dostać)


7. Wszystko powyżej to nieprawda, bowiem Niemcy przekopując całe Góry Sowie mieli zamiar dostać się do zamkniętego w ich wnętrzu germańskiego boga - Lokiego, który wyzwolony podpali cały wszechświat, co rozpocznie Ragnarok
Shocked



Jak widać, koncepcji poważnych jest mniej więcej tyle, albo mniej, co absurdalnych.
A jak Wy myślicie?
Zobacz profil autora
WPR
Administrator



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 674 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 14:32, 01 Gru 2008 Powrót do góry

a tak serio - gdzieś jeszcze wyczytałem że miał to być również gigantyczny schron przeciw-atomowy na wypadek wojny nuklearnej. Jak by już kurz z zdetonowanych bomb opadł z podziemi miało wyjść kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy niemieckich i zabezpieczyć spokojnie "libensrałm".
Zobacz profil autora
Lodołamacz




Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 44 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Internetu

PostWysłany: Śro 17:33, 12 Sie 2009 Powrót do góry

Pozwolę sobie zacytować:
(źródło: [link widoczny dla zalogowanych])
Cytat:
Śr 09 lis, 2005 17:22
Prace w Górach Sowich rozpoczęto w 1943 roku. Wtedy to utworzono spółkę akcyjną - Śląska Wspólnota Przemysłowa (niem. Schlesische Industriegemeinschaft A.G.). Prawdopodobnie można je wiązać z przeniesionym wówczas do Głuszycy (niem. Wüstegiersdorf) Zakładem Budowy Maszyn nr 1, Fabryka nr 2 firmy Friedrich Krupp z Essen (niem. Friedrich Krupp A.G., Maschinenbau 1, Werk II, Wüstegiersdorf), który miał zajmować się końcową obróbką części do odrzutowego samolotu myśliwskiego Me-262 „Schwalbe” (pl. Jaskółka). Zakład ten został ulokowany w halach produkcyjnych unieruchomionych zakładów włókienniczych w Głuszycy (Meyer-Kaufmann), lecz jak się wydaje była to jedynie lokalizacja tymczasowa , na czas, gdy w przylegającym do fabryk masywie górskim drążono podziemne pomieszczenia z przeznaczeniem ich na ostateczną lokalizację zakładu Kruppa.
Niewolniczą siłę roboczą stanowili wówczas jeńcy wojenni (Włosi i Rosjanie /żołnierze ZSRR/) oraz robotnicy przymusowi (głównie Polacy i tzw. Ostarbeiterzy – tj. Rosjanie, obywatele ZSRR). Najgorzej traktowani byli Rosjanie oraz jeńcy włoscy (do września 1943 r. sojusznicy III Rzeszy).
Z różnych źródeł wiadomo o związkach tych prac z miejscowością Kahla w Turyngii.
W rejonie miejscowości Kahla w masywie góry Walpersberg, koło wsi Grosseutersdorf, powstawała olbrzymia podziemna fabryka-montownia odrzutowych samolotów myśliwskich Me-262 „Schwalbe” o oznaczeniu kodowym „Lachs” (względnie „Salmon”).
Obiekt „Lachs” był budowany przez Flugzeugwerke Reichsmarschall Hermann Göring (w skrócie: REIMAHG). Ta specjalna spółka państwowa zatrudniała cudzoziemskich robotników przymusowych, niewielką liczbę jeńców wojennych (głównie radzieckich) oraz niemieckich pracowników (dobrowolnych), spośród których rekrutowała się większość specjalistów. Pod koniec 1944 r. na potrzeby tego obiektu pracowało blisko 13.000 osób, głównie cudzoziemców oraz odrębna grupa ok. 1200 robotników przymusowych zatrudnionych przez Organizację Todta. Zdążono uruchomić produkcję tylko w ograniczonym zakresie. Montaż końcowy prowadzony był w bunkrach naziemnych.
Pomysł i sposób realizacji przedsięwzięcia budowy podziemnej fabryki-montowni koło miejscowości Kahla przypomina dokładnie rozwiązania przyjęte przy budowie obiektów w Górach Sowich, gdzie utworzono w tym celu wspomniane przedsiębiorstwo - Śląską Wspólnotę Przemysłową. W jednej z relacji jest mowa o wysłaniu z m. Kahla do Walimia w Górach Sowich specjalistów i robotników wyspecjalizowanych w pracach nad takimi podziemnymi obiektami.
Tymczasem w Górach Sowich, w Głuszycy ulokowano, filię firmy Krupp, która miała zajmować się obróbką części do samolotu Me-262, a więc tego samego, co w Kahla w Turyngii! Po wojnie nieśmiało mówiło się, że w okolicach Walimia miał powstać duży podziemny zakład sprzętu lotniczego lub broni rakietowych, wskazując przy tym na podziemia wykute w północno-wschodnim zboczu masywu góry Włodarz (niem. Wolfsberg). Analizując i porównując ze sobą zdjęcia lotnicze i mapy terenów rejonu Kahla i Walimia oraz plany podziemi (tego, co wykonano, i co można ujrzeć) rzuca się w oczy wyraźne podobieństwo obu budów. Jeśli tak, to można zaryzykować i postawić hipotezę, że faktycznie w Górach Sowich w rejonie Walimia rozpoczęto budowę podziemnej fabryki dość podobnej do obiektu z okolic Kahla w Turyngii. Przypuszczalnie później – z nieznanych nam na razie powodów – zarzucono ten pomysł, włączając wydrążone już podziemia do budowanej obok podziemnej Głównej Kwatery - mówiono o nich jako o „kwaterze Göringa”, co pamiętając o przypadku obiektu z Kahla budowanym przez REIMAHG, zdaje się potwierdzać podobne przeznaczenie tego miejsca w jego pierwotnym założeniu projektowym.
Podziemny obiekt na linii Głuszyca-Walim dla Me-262 prawdopodobnie miał mieć oznaczenie kodowe "810" - nazwa, kryptonim nie jest jeszcze znana.
Brak doświadczenia w prowadzeniu tego typu prac bardzo szybko dał o sobie znać. Obozy zostały utworzone naprędce, tak, że część niewolników początkowo koczowała w namiotach lub ziemiankach. Wkrótce też wybuchła epidemia tyfusu wywołana przez fatalne warunki sanitarne i żywieniowe, doszły do tego także ucieczki. Wszystko to doprowadziło do opóźnień, które wiosną 1944 r. skłoniły władze III Rzeszy do podjęcia decyzji o przejęciu całości prac przez OT. Z tymi opóźnieniami być może związana była decyzja o zmianie przeznaczenia sowiogórskich podziemi z podziemnej fabryki (montowni??) na pierwszą podziemną Główną Kwaterę (czyli stanowisko dowodzenia).
Ostateczna decyzja o odebraniu spółce kierownictwa nad pracami zapadła podczas narady w dniu 9 kwietnia 1944 r. Z protokołów wynika, że Hitler w trakcie rozmowy z Karlem Otto Saurem, wyraził swoje niezadowolenie ze zbyt wolnego tempa robót nad obiektami podziemnymi i nakazał ich przejęcie przez OT. Polecenie Hitlera wykonano bardzo szybko. Do maja 1944 r. całość prac w Górach Sowich przejęła OT, a do robotników przymusowych i jeńców wojennych dołączono więźniów z pobliskiego KL Gross-Rosen (byli to Żydzi - głównie węgierscy, greccy i polscy), dla których założono obóz filialny
(a raczej sieć obozów) AL „Riese” (niem. Arbeitslager – obóz pracy). Jednak należy podkreślić, że nieoznaczało to zlikwidowania wcześniej istniejących obozów dla jeńców wojennych i robotników przymusowych!
Budowanie i późniejsze funkcjonowanie Głównej Kwatery (niem. FHQ – Führerhauptquartiere; oznaczenie kodowe projektu budowlanego w ramach którego powstawały wszystkie niemieckie kwatery to: S III – niem. Sonderbauvorhaben III) pod szyldem spółki nie było nowością. Tak było chociażby w przypadku kwater: w Prusach Wschodnich koło Kętrzyna (niem. Rastenburg) – kryptonim Askania Nord (zamiennie używano także kryptonimu - Wolfsschanze - Wilczy Szaniec); koło Tomaszowa Mazowieckiego (Spała, Konewka, Jeleń) – kryptonim Askania Mitte /Anlage Mitte/ i koło Krosna (Stępina, Strzyżów) – kryptonim Askania Süd /Anlage Süd/, których istnienie ukrywano podszywając się pod nieistniejący Koncern Chemiczny „Askania” (niem. Chemische Werke „Askania”; w rzeczywistości istniała spółka Askania Werke A.G., z siedzibą w Berlinie, a później w Hirschbergu, to obecnie Jelenia Góra, która jednak zajmowała się produkcją na potrzeby lotnictwa).
Trzeba także nadmienić, że w południowej Turyngii, w dolinie Jonasza (niem. Jonastal), koło miejscowości Ohrdruf budowano od 1944 r. drugą podziemną Kwaterę Główną o kryptonimie „Olga”, względnie „Siegfried” (tworzonej, podobnie jak „Riese” w Górach Sowich, w ramach projektu budowlanego S III /niem. Sonderbauvorhaben III/ obejmującego wszystkie Kwatery Główne).
Nowej, podziemnej Kwaterze Głównej nadano oznaczenie kodowe „Riese” („Olbrzym”). Z dokumentów, wspomnień oraz relacji świadków zdaje nam się wyłaniać następujący oto obraz Kwatery Głównej (FHQ): zamek Książ i podziemia pod nim wykute miały stać się rezydencją Adolfa Hitlera oraz jego najbliższego otoczenia, zaś obiekty w Górach Sowich stanowiskami dowodzenia dla poszczególnych formacji niemieckiego wojska (Wehrmachtu).
Tak, więc podobieństwo między Górami Sowimi, a południową częścią Turyngii (Dolina Jonasza i Kahla) jest uderzające.
Warto też dodać, że równie ciekawy, a pytanie czy nie ciekawszy był okres powojenny. Przejęto (wojskowe służby specjalne /polskie/) m.in. plany tych prac i kartoteki więźniów i specjalistów niemieckich oraz SS-manów i SD-eków. Ale to już inna bajka...
Pozdrawiam
wars98

[ Dodano: Sro 09 Lis, 2005 ]
Co do podziemi w Górach Sowich. Faktycznie, są one znacznie większe niż te obecnie znane. Podziemia były zawalane przede wszystkim przez... Polaków. Działania Niemców w tym zakresie były wyrywkowe (czy mogły one mieć na celu ukrycie czegoś tego obecnie nie można jeszcze stwierdzić). O działaniach Rosjan nic nie wiadomo.
A co do Polaków.
Okres 1945-1950 to w historii Gór Sowich czas, co do którego jest wyjątkowo mało informacji, zastanawiająco mało...
Jednym z problemów, jakie piętrzą się przed badaczami tematu jest brak dokumentów. Trudno jest, bowiem działać i wyciągać wiążące wnioski dysponując jedynie szczątkami dokumentów.
Z różnych źródeł wiemy jednak, że zaraz po wojnie odnajdywano dokumenty. Dokonywać tego miało polskie wojsko, służby specjalne i ich agendy oraz okoliczna ludność. Jeśli tak, to należy zastanowić się nad tym, dlaczego informacje o ich odnalezieniu, a przede wszystkim same dokumenty, nie zostały nigdy przekazane (choć powinny) Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, która zajmowała się tą tematyką? Jakie informacje były w nich zawarte, że wojsko oraz specsłużby postanowiły zatrzymać je dla siebie na ponad pół wieku?
Dziś rysuje się następujący oto obraz powojennej historii podziemi w Górach Sowich.
Pod koniec kwietnia lub na początku maja 1945 r., oddział Wojska Polskiego dowodzony przez kapitana Włodzimierza Furyka schwytał gdzieś w okolicach Zgorzelca na Dolnym Śląsku kilku esesmanów. W trakcie ich przesłuchania okazało się, że byli oni ochroną konwoju składającego się z trzech samochodów ciężarowych marki Opel „Blitz” (Błyskawica), które porzucono w tym rejonie na zaminowanej leśnej polanie. Po ściągnięciu samochodów z pola minowego oczom polskich żołnierzy ukazał się ich ładunek. Stanowiły go skrzynie, w których znajdowały się mapy i plany prac na- i podziemnych, w tym także fortyfikacji, z terenów Warmii i Mazur, Pomorza Zachodniego i Dolnego Śląska – m.in. ze Stargardu Szczecińskiego, Kętrzyna (czyżby chodziło o Kwaterę Główną „Wolfsschanze” w Gierłoży?), Kędzierzyna, Wrocławia, Kłodzka (twierdza?), Wałbrzycha, Nowej Rudy, Zgorzelca, Walimia (tj. Gór Sowich!) i wielu innych miejscowości. Pełna lub prawie pełna dokumentacja.
Kpt. Furyk otrzymał rozkaz zgodnie, z którym posegregował przejętą dokumentację
i przekazał ją komendanturom wojskowym (wojennym) następujących miast: Szczecina, Legnicy, Wrocławia i Krakowa. Jednak jego rola nie zakończyła się wraz wykonaniem rozkazu, gdyż zaraz po zakończeniu działań wojennych był obecny przy pierwszych badaniach i rozminowywaniu terenu przez saperów radzieckich (w Kłodzku i Wałbrzychu).

Zasłany wielkimi ilościami materiałów i surowców budowlanych oraz maszyn rejon Gór Sowich, był dla zrujnowanego blisko sześcioletnią wojną kraju na wagę złota. Dlatego niemal od razu się nim zainteresowano. Pozyskaniem pozostawionych przez Niemców dóbr zajmowało się wiele instytucji i przedsiębiorstw, tak państwowych, jak i prywatnych, nie wspominając już o zwykłych obywatelach. Działania na rozległym obszarze stopniowo nabierały cech zorganizowania. Koordynacją ich zajmowało się Ministerstwo Odbudowy. Był to jednak najzwyklejszy szaber.

W 1947 r. podziemiami sowiogórskimi na krótko zainteresowała się działająca przy Departamencie Ekonomiczno-Socjalnym Ministerstwa Przemysłu i Handlu tzw. Akcja Rozminowywania (Rozbrajania) Linii Odry /ARLO/ mająca za zadanie wyszukiwanie, inwen-taryzowanie i ewentualne zabezpieczanie obiektów militarnych na terenie Dolnego Śląska. Jak relacjonował jej kierownik inż. Marian Mazur w notatce dla ministra Przemysłu i Handlu T. Gede z dnia 6 maja 1947 r. w tym czasie (czyli wiosną 1947 r.) „wykryto (…) aferę na tle sprzedawania niele-galnego remanentów z podziemi. Subdelegatura MPiH w Wałbrzychu skierowała sprawę do UB, nastąpiły aresztowania, głównie osób urzędowych. Staram się o wgląd w akta śledztwa celem ustalenia, jaki majątek jest jeszcze do wydobycia z podziemi. Ponadto ustaliłem na miejscu, że niektóre wejścia do podziemi pozostają zawalone. Zamierzam przystąpić do ich rozkopania” . Przygotowywała się, więc ona nawet do wejścia do niedostępnych (już wówczas) części podziemi, jednak nieznane nam bliżej działania, przypuszczalnie ze strony wojska i bezpieki, sprawiły, że Akcja odstąpiła od tych planów.
Podziemia, o których pisał inż. Mazur miały znajdować się w Głuszycy (ówczesna nazwa: Gierszcze Puste) i miał to być „Duży obiekt podziemny, którego urządzenia naziemne demontowało Ministerstwo Odbudowy”. Miały być z niego wydobywane m.in. nowe generatory prądotwórcze diesla, mowa jest o kilkuset sztukach, a na piśmie tym jest adnotacja o przekazaniu sprawy do rozpoznania przez ministra Różańskiego.
Chodzi tu o wyrobiska kopalni "Gustaw", gdzie ulokowano (część, bo resztę w fabryce WebskySpinnerei) - przeniesiony do Głuszycy (niem. Wüstegiersdorf) Zakład Budowy Maszyn nr 1, Fabryka nr 1 firmy Friedrich Krupp z Essen (niem. Friedrich Krupp A.G., Maschinenbau 1, Werk I, Wüstegiersdorf)...
A więc po jednej stronie Głuszycy działała Fabryka nr 1, a po drugiej Fabryka nr 2!
Tak przynajmniej sugerują relacje świadków oraz sprawozdanie z dnia 13.09.1943 r. skierowane z Głuszycy do Wrocławia (niem. Breslau) na ręce inż. H. Korschana, a stanowiące jeden z dokumentów norymberskich (z procesu Kruppa w sprawie zbrodni wojennych).

Ppor. Jan Radek pracował w Wojewódzkim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego we Wrocławiu. Pod koniec lata 1947 r. wysłano go w Góry Sowie, do Walimia, z misją poszukiwania brakującej części dokumentacji, w swoich działaniach miał się kierować mapą z zaznaczonymi wejściami do podziemi (czyżby plany podziemi?). Efektem ich miała być cała paczka ważąca „ponad 20 kilogramów”(!), w tym listy zmarłych i pomordowanych oraz wyroki śmierci.

W 1948 r. przez ówczesne Ministerstwo Obrony Narodowej i Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego została utworzona specjalna agenda – Przedsiębiorstwo Poszukiwań Terenowych. Twór ten działający przez niemal dwa lata, z siedzibą we Wrocławiu i oddziałami w Szczecinie i Olsztynie (jego działalność obejmowała tzw. Ziemie Odzyskane – tj. Dolny Śląsk, Pomorze Zachodnie, Warmię i Mazury), miał też swoją delegaturę w Górach Sowich (we wsi Kolce), ulokowaną w obiektach przejętych od Ministerstwa Odbudowy, czy przypadek? Moim zdaniem nie. Przedsiębiorstwo Poszukiwań Terenowych zatrudniało wielu specjalistów, głównie inżynierów, dysponowało własnymi ekipami płetwonurków oraz górników dobrze wyposażonymi w odpowiedni ekwipunek.
Przedmiotem działalności przedsiębiorstwa było „wykrywanie, zabezpieczanie i przekazywanie właściwym władzom i instytucjom majątku państwowego znajdującego się na Ziemiach Odzyskanych, który zgodnie z obowiązującymi przepisami przeszedł na własność Skarbu Państwa, a dotychczas tym władzom i instytucjom nie został przekazany lub przez nie nie został objęty”, a więc gospodarka rabunkowa przy zachowaniu pozorów praworządności. Autorami tego pomysłu byli: wiceminister MON – gen. bryg. Piotr Jaroszewicz (późniejszy premier) i wiceminister MBP – Mieczysław Mietkowski.
Na potrzeby swojej działalności na terenie Gór Sowich przypuszczalnie otrzymało przejętą niemiecką dokumentację i niemieckich specjalistów. Co ciekawe wzmianki
o jego działalności ukazywały się w ówczesnej prasie. W wyniku tej działalności podziemia są ogołocone ze wszystkiego, co tylko dało się wymontować lub wyrwać, zostały tylko skały i beton.
Pozdrawiam
wars98


Ostatnio zmieniony przez Lodołamacz dnia Śro 17:36, 12 Sie 2009, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Lodołamacz




Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 44 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Internetu

PostWysłany: Czw 20:45, 13 Sie 2009 Powrót do góry

Nie wiem czy znacie?
[link widoczny dla zalogowanych]
chodzi mi o obiekt naziemno-podziemny budowany przez REIMAHG na potrzeby budowy Me-262 w pobliżu miejscowości Kahla (oznaczenie kodowe "Lachs" - "Salmon")
Porównajcie sobie te obiekty i ich rozmieszczenie z tym co jest na Włodarzu. Uderzające podobieństwo!
Może wars98 ma jednak rację?


Ostatnio zmieniony przez Lodołamacz dnia Czw 20:46, 13 Sie 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Troll




Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 875 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wolfenstein

PostWysłany: Czw 22:16, 13 Sie 2009 Powrót do góry

(---)

PS Żeby się całkowicie admini nie wkurwili napisze tak ,Lodołamacz przeczytaj sobie ze dwa razy co napisał Slaworow na początku tego tematu ,jakie ma zdanie Kobi w tej kwestii ,ostatnie wpisy Rosomaka ,WPR-a i moje powinny dać Ci coś do myślenia ! Nie to forum kolego !Centralnie mnie pie…rdoli co w danym obiekcie było robione interesuje mnie obiekt ,wejdę jak się da to sam może stwierdzę ,a jak nie da się wejść to będę szukał innego miejsca gdzie wejdę .To jest forum eksploratorów ,tzn tych którzy się posługują wszelkim dostępnym dobrem typu literatura ,zeznania , mapy, net itp. po to żeby wejść tam gdzie nikt nie był przed nimi a nie po to żeby pierdolić fantastyczne teorie przed kompem co by było gdyby !Nie będę ciągnął tego wątku dalej chyba wszystko jasne .


Troll


/post edytowany
/Slaworow
Zobacz profil autora
Lodołamacz




Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 44 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Internetu

PostWysłany: Pią 11:44, 14 Sie 2009 Powrót do góry

Troll. Nie chcesz to nie czytaj, idź i kop. Rób co chcesz. To wolny kraj. Dyskutować i polemizować zawsze można.

Bardzo dobrze jest poznać zdanie np. Kobi, czy Sławorowa lub Rossomaka.
Zawsze jest to inne spojrzenie na sprawę, które może coś wnieść.
Według mnie podejmowanie prób wejścia do obiektów podziemnych bez próby przebadania archiwów oraz ustalenia co i jak oraz z czym i dlaczego to dziecinada. Dosłownie przypomina mi to sytuację dzieci bawiących się łopatką, grabkami i wiaderkiem w piaskownicy. Tyle tylko, że to już nie jest poszukiwawczo-eksploratorski romantyzm, to głupota. Zawały górnicze powinny być pokonywane (jeśli już koniecznie być muszą) metodami górniczymi ze wszystkimi zabezpieczeniami. To jednak kosztuje. Ale szanuję odmienne zdanie innych. W końcu demokrację mamy.

P.S. We wskazanym przez Kobi linku do skanów artykułu Darka Korólczyka w miesięczniku "Odkrywca" jest mowa o tym, że być może w 1944 roku zakłady nr 1 (oddziały 1 i 2) z Głuszycy przeniesiono do Braszowic. To mogłoby tłumaczyć wpis u Weicherta:
"Name und ort: Magnesitgrube Constantin bei Frankengerg
Ferfugbare flache: 5 000 qm
Firma: Krupp Wustegiersdorf
Produkt: Stahlhomgurte Me 262".
Można to wtedy rozumieć tak, że w Głuszycy jest dyrekcja, a produkcja w "Konstantym". Nie wyklucza to jednocześnie, że pierwotne przeznaczenie obiektu na Włodarzu było z myślą o produkcji lotniczej, dla Me-262. Smile


Ostatnio zmieniony przez Lodołamacz dnia Pią 11:49, 14 Sie 2009, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Czw 16:52, 24 Gru 2009 Powrót do góry

Czym jest Riese ?????

Pod koniec II wojny światowej każdy pracował nad bronią która pozwoliła by mu przeważyć szalę zwycięstwa na swoją stronę. Niemcy nie byli tutaj wyjątkiem. Jednak od Stalingradu zaczęli sobie zdawać sprawę, że tą wojnę mogą wygrać tylko za pomocą Wunderwaffe. Mniej więcej w tym okresie zwiększają się inwestycje w Riese. Przywódcy III Rzeszy postawili bowiem na jak najszybsze stworzenie broni atomowej. Obiekt w Sudetach nabrał kluczowego znaczenia. W wydrążonych już sztolniach rozpoczęto prace nad uzyskaniem materiałów rozszczepialnych dzięki którym możliwa była by budowa pierwszej niemieckiej bomby atomowej. W sztolniach pracowały wirówki i tajne laboratoria. Do sukcesu zabrakło paru miesięcy.
Sudety zostały zajęte przez wojska rosyjskie, które wygarnęły z Riese wszystko to co tylko było możliwe, łącznie z okolicznymi mieszkańcami, niemiecką obsadą i byłymi więźniami którzy mogli cokolwiek powiedzieć na temat prac prowadzonych w Riese. To czego nie udało się zabrać, a co nie zostało wcześniej ukryte przez Niemców, zasypano lub wysadzono w powietrze. Tajemnicę pierwszego ośrodka atomowego w centrum Europy, zatuszowano a KGB i ich następcy, i pomocnicy przez dziesięciolecia pilnowali, ażeby nikt nie odkrył prawdziwego znaczenia Riese.

Pytanie brzmi co jeszcze znajduje się pod ziemią i na ile technologia sprzed 60 lat może zostać wykorzystana obecnie. Może polska armia powinna na poważnie zainteresować się tym co jest jeszcze ukryte w obiekcie Riese....
Lodołamacz




Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 44 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Internetu

PostWysłany: Czw 17:12, 24 Gru 2009 Powrót do góry

kriss-o2 napisał:
Przywódcy III Rzeszy postawili bowiem na jak najszybsze stworzenie broni atomowej. Obiekt w Sudetach nabrał kluczowego znaczenia. W wydrążonych już sztolniach rozpoczęto prace nad uzyskaniem materiałów rozszczepialnych dzięki którym możliwa była by budowa pierwszej niemieckiej bomby atomowej. W sztolniach pracowały wirówki i tajne laboratoria. Do sukcesu zabrakło paru miesięcy.

Ciekawe. Jakieś dowody są na to? Ja twierdzę, że drążono obiekt dla Smoka wawelskiego. Wink


kriss-o2 napisał:
Sudety zostały zajęte przez wojska rosyjskie, które wygarnęły z Riese wszystko to co tylko było możliwe, łącznie z okolicznymi mieszkańcami, niemiecką obsadą i byłymi więźniami którzy mogli cokolwiek powiedzieć na temat prac prowadzonych w Riese. To czego nie udało się zabrać, a co nie zostało wcześniej ukryte przez Niemców, zasypano lub wysadzono w powietrze. Tajemnicę pierwszego ośrodka atomowego w centrum Europy, zatuszowano a KGB i ich następcy, i pomocnicy przez dziesięciolecia pilnowali, ażeby nikt nie odkrył prawdziwego znaczenia Riese.

Ciekawe. Jakieś dowody są na to? Twierdzę, że to zrobili Marsjanie. Razz

kriss-o2 napisał:
Pytanie brzmi co jeszcze znajduje się pod ziemią i na ile technologia sprzed 60 lat może zostać wykorzystana obecnie. Może polska armia powinna na poważnie zainteresować się tym co jest jeszcze ukryte w obiekcie Riese....

Odpowiedź: Wojsko Polskie zainteresowało się tym jeszcze w 1945 i ciągnęło z tego profity do 1950 r. W środku nie ma nic. Udokumentowane. Surprised


Ostatnio zmieniony przez Lodołamacz dnia Czw 17:13, 24 Gru 2009, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Troll




Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 875 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wolfenstein

PostWysłany: Pon 15:59, 20 Maj 2013
PRZENIESIONY
Nie 16:30, 02 Cze 2013
Powrót do góry

Napiszę tak ,koncepcja Riese jako kwatery .nigdy mi nie pasowała , możliwe że w czasie wojny przeznaczenie uległo zmianie ?Trochę dziwnym się wydaje że sztolnie w danym obiekcie nie były drążone jednocześnie ?Dobrym tego przykładem jest właśnie Osówka
Zobacz profil autora
korollo




Dołączył: 15 Lut 2011
Posty: 34 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 16:27, 20 Maj 2013
PRZENIESIONY
Nie 16:30, 02 Cze 2013
Powrót do góry

Dlaczego koncepcja FHQu nie przemawia. Czyżby dokumenty Schmelchera to za mało?

Kolejność prowadzenia robót górniczych i budowlanych nie pokrywa się ze sobą, to fakt. Jednak to wynika założeń koncepcyjnych zgodnych z projektem. Tę kolejność prac można łatwo udowodnić.

Co do kolejności robót na jej przebieg miały wpływ następujące czynniki:
1. ciągłe ingerencje w projekt tak, że dopiero pod koniec sierpnia / początek września 1944 r. Schmelcher przywiózł do Jedliny-Zdroju ostateczną wersję.
2. kolejność prac przed drążeniem sztolni oraz odpowiednie techniki drążenia, (wyznaczanie tras pod budowę dróg i torowisk, lokalizacja w terenie różnych obiektów betonowych, schronów itp.).
3. szybkość wykonywanej pracy i przestoje na budowie spowodowane różnymi sytuacjami (brak materiału, brak odpowiedniej ilości pracowników, szybkość napraw maszyn i narzędzi, brak odpowiednich maszyn i narzędzi, części i materiałów zużywalnych, brak materiałów wybuchowych itp.).
4. w przeważającej części praca ręczna z niewielką ingerencją maszyn z różnym natężeniem.

Kolega zapewne zna ten dokument komendanta FHQu pułkownika Streve, pod koniec sierpnia 1944 r.,
który mówił o zaprzestaniu niepotrzebnych robót na powierzchni kosztem tych podziemnych aby sztaby
wojsk mogły się do nich szybko wprowadzić.

Przeznaczenie obiektu moim zdaniem zaczęło ulegać zmianie kiedy Hitler zrezygnował z tej Kwatery, tj; na przełomie 1944/1945 r.; wtedy szukano innego przeznaczenia dla wybudowanych już podziemnych wyrobisk. Dla niektórych wyrobisk udało się znaleźć nowe przeznaczenie.

pozdrawiam

korollo
Zobacz profil autora
Troll




Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 875 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wolfenstein

PostWysłany: Pon 17:39, 20 Maj 2013
PRZENIESIONY
Nie 16:30, 02 Cze 2013
Powrót do góry

Niezbyt precyzyjnie się wyraziłem ,właśnie o to mi chodziło :

Cytat:
Przeznaczenie obiektu moim zdaniem zaczęło ulegać zmianie kiedy Hitler zrezygnował z tej Kwatery, tj; na przełomie 1944/1945 r.; wtedy szukano innego przeznaczenia dla wybudowanych już podziemnych wyrobisk. Dla niektórych wyrobisk udało się znaleźć nowe przeznaczenie.
Zobacz profil autora
tom7




Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 101 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 17:58, 21 Maj 2013
PRZENIESIONY
Nie 16:31, 02 Cze 2013
Powrót do góry

korollo napisał:
Dlaczego koncepcja FHQu nie przemawia. Czyżby dokumenty Schmelchera to za mało?


Nie ma żadnych dokumentów które by jednoznacznie rozstrzygnęły kwestię przeznaczenia Riese ale typ obiektów które tu zbudowano zdecydowanie wskazuje do czego miały służyć.
Jeśli przyjrzymy się kwaterom sztabu Hitlera większość z nich to kompleksy naziemnych bunkrów i budynków które dostarczały komfort ich mieszkańcom, jednocześnie zapewniając bezpieczeństwo. Nigdy nie było potrzeby przebywania cały czas w podziemnych sztolniach. Niektóre z tych kwater, jak Kancelaria Rzeszy w Berlinie, miały podziemne schrony przeciwlotnicze, ale były to tylko obiekty pomocnicze.
Zamek Książ zdecydowanie zalicza się do typu obiektów z przeznaczeniem na kwatery sztabowe, zapewniający komfort i bezpieczeństwo. Natomiast pozostałe kompleksy Riese wykazują bliźniacze podobieństwo do licznych podziemnych fabryk i magazynów co jest, moim zdaniem, decydującym faktem przy ustalaniu ich przeznaczenia.
Zobacz profil autora
kapuchy




Dołączył: 05 Sie 2010
Posty: 99 Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 22:59, 19 Gru 2013 Powrót do góry

Jeśli chodzi o przeznaczenie kompleksów, to mnie zastanawia kilka spraw -
gdyby to miał być sztab i kwatera główna, czyli zbiór najważniejszych osób w Rzeszy
1) kompletny brak obiektów obrony czynnej w okolicy,
2) wkopywanie się tak głęboko w zbocze przy jednoczesnym - jak na dzisiejszą wiedzę - braku odpowiednich dróg ewakuacji dla - w przypadku kwatery i sztabu - tak licznego personelu
3) brak drożnego i wielowariantowego układu dróg pozwalającego na szybkie zarówno dotarcie do kompleksu, jak i jego opuszczenie

tu się rodzą kolejne pytania dotyczące tego co krąży w opowieściach, a czego nie wiemy - nieznane tunele itd.

idea kwatery jakoś do mnie nie przemawia, idea kompleksu produkcyjnego ze względu na powyższe - również nie całkiem, idea kompleksu badawczego... hmmm... chyba najbliżej. Kolejna rzecz przemawiająca za tym ostatnim - rozśrodkowanie poszczególnych części. Ewentualne "problemy" nie mają wpływu na pracę pozostałych oddziałów. I jeszcze jedna sprawa - Osówka i jej obiekty wskazujące na bardziej skomplikowana technologię niżby była potrzebna dla kompleksu sztabowego. Dla przemysłowego lub badawczego - jak najbardziej.
Zobacz profil autora
kondi87




Dołączył: 21 Cze 2010
Posty: 137 Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ścięgny

PostWysłany: Pią 10:20, 20 Gru 2013 Powrót do góry

A dlaczego w ogóle ten temat jest tak uogólniany?? Przecież każdy obiekt mógł być czymś zupełnie innym...
Zobacz profil autora
Mac




Dołączył: 08 Wrz 2009
Posty: 191 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 11:42, 20 Gru 2013 Powrót do góry

Skoro nazwa jest jedna S 3 Riese - Bad Charlottenbrunn to i obiekty służyć miały jednemu celowi.
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)