Forum "Sztolnie" Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Ochrona informacji niejawnej podczas eksploracji Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 21:26, 05 Lis 2009 Powrót do góry

Długo zastanawiał się czy przywrócić ten wątek na forum - z jednej strony nie jest on sam w sobie niczym złym, zaś z drugiej - cała eksploracja to temat w "szarej strefie", zaś nie mam żadnych wątpliwości, że różni ludzie czytają te forum -od właściwych służb, po różnie rozumianą konkurencję. Niemniej uważam iż taki temat jest konieczny.


Na wstępie określmy co to jest "informacja niejawna" w dziedzinie eksploracji. Cóż - tutaj zależy to tylko i wyłącznie od ustaleń wewnątrz ekipy, oraz stopnia przypałowości akcji jaką robimy. Dla jednych taką informacją będzie sam fakt jakiegoś wyjazdu, dla innych twarze, zdjęcia, lub nie daj bóg dane osobowe eksploratorów, zaś dla jeszcze innych tylko i wyłącznie lokalizacja danego obiektu. Z racji takiego rozstrzału podmiotu proponuje określić informacje niejawną jako każdą informację której wydostanie się poza grupę eksploracyjną może stanowić przeszkodę w realizacji celów i doktryny tejże grupy.

Następnie określmy celowość ochrony informacji niejawnej. Dla ułatwienia postanowiłem podzielić szeroko rozumianą eksplorację na dwa rodzaje:
- dla fantów (I)
-dla sportu (II)
Zaś każdy z tych przypadków podzielić na kilka podtypów:
- ochrona wobec instytucji państwowych (1)
- ochrona wobec szeroko rozumianej konkurencji (2)
- polityka informacyjna grupy (3)

Ad.I -1
W przypadku eksploracji nastawionej na wydobywanie fantów sprawa jest jasna - wszystko co w ziemi należy do, pożal się Boże Państwa Polskiego. Może zgnić, rozsypać się w proch ale ma to być proch uświęcony gnojem Przenajświętszej RP. Oczywiście każde naruszenie tego stanu jest przestępstwem. Już za głupie zabawy z wykrywką można mieć problemy. Prokuratorów rozliczają od ilości skierowanych do sądu spraw, a nie zakończonych prawomocnym wyrokiem, zaś w raportach policyjnych nawet kilka łusek może zamienić się w "amunicję". Takie sprawy już miały miejsce. Państwo Polskie jest zazdrosne o to co w jego ziemi leży.

Ad.I -2

W przypadku konkurencji w dziedzinie wydobywania fantów sprawa jest jeszcze gorsza niż w przypadku wcześniejszym. Historie podrzynanych za jajka Faberge gardeł powinny być tutaj wystarczająca przestrogą. Tak samo przypadek Jaroszewiczów. Tam gdzie są DUŻE pieniądze odnajdują się najniższe ludzkie instynkta, zaś nieewidencjonowana gotówka/kruszec zawsze będzie cenna dla różnych grup przestępczych lub po prostu odpowiednio brutalnej i zdeterminowanej konkurencji. Można zostać zabitym za 5zł, lub komórkę, tym bardziej można zostać zarżniętym za kilka sztabek złota. Warto o tym pamiętać.

Ad. I -3
Osobiście uważam że w przypadku grup fantowych ten podpunkt jest martwy - nikt zdrowy psychicznie, kopiący dla fantów, nie chwali się tym na lewo i prawo. Tak naprawdę polityka informacyjna tutaj nie istnieje, chyba, że dana grupa chce zwerbować kogoś cennego, lu zdobyć jakieś informacje - wtedy czasami musi uchylić rąbka tajemnicy.

Eksploracja "Dla Sportu"

Ad. II - 1
Generalnie, o ile nie ładujemy się na czyiś teren prywatny, ujęcie wody, magazyn wojskowy, to eksploracja dla sportu nie jest dla p.polskiego przestępstwem. Od strony prawnej nie wygląda to źle, zresztą zacytuje Czarnego:
Czarny napisał:
Zajmowałem się kiedyś tą problematyką i skądinąd wiem, co powtórzę, że wbrew pozorom nie łamie się norm prawnych w większości przypadków. Weźmy opisywany w sąsiednim wątku Silberloch w Walimiu. Obiekt jako "dziura w ziemi", nie jest zwyczajną nieruchomością i nie podlega pod gminę. Każdy może do niej legalnie wejść. Nie jest zabytkiem - więc teoretycznie możesz wiercić w niej młotem udarowym. Nie jest miejscem przebywania gatunków chronionych - możesz więc rozpalić w środku ognisko. Nie jest niczyją własnością - możesz w środku zamieszkać (własnością może być już natomiast teren przed wlotem, to co innego). Nie podlega pod dozór górniczy, ustawę o taternictwie jaskiniowym etc.itp. Jakie ustawy Twoim zdaniem są łamane w innych przypadkach, których może tu nie przewidziałem?
. Oczywiście są wyjątki - za wyrąbanie 14m szybu w pośrodku rezerwatu dostaniemy mandat i możliwe, że kolegium. Niemniej o ile nie niszczymy czyjejś ściśle określonej prywatnej własności państwo jest tutaj najmniejszym problemem. Tak samo jeżeli sowim działaniem nie powodujemy zagrożenia dla bezpieczeństwa i życia osób postronnych -to w kontekście tego, że np żadnej, kurwa, ekipie po nas nie chciało się zabezpieczać szybu do Anny. Regularnie muszą robić to miejscowi.

Ad. II -2
Konkurencja. Cóż światek eksploracyjny jest bardzo skonfliktowany i podzielony. O ekipach które dostały od konkurencji wpiernicz w lesie chodzą legendy, zaś pomysły na donoszenie na organa państwowe nie należy do rzadkości. Wszystko oczywiście po to żeby przeszkodzić "konkurencji." Czasami w wersji "soft" próbuje się też sprzedać mediom taki temat, oczywiście pod obłudnym płaszczykiem "zaniepokojenia" "zagrożeniem" bla bla bla.
Co ciekawe autorzy takich skurwiałych pomysłów w ogóle się z tym nie kryją:
[link widoczny dla zalogowanych]

Ad.II -3
Polityka informacyjna grupy. O to zawsze jest najwięcej kłótni i sporów Smile To co dla jednego jest tematem do sprzedania, inny by zachował na wieczne nigdy. Szczególny problem jest z nowymi obiektami, albo szczególnie wartościowymi materiałami. Z reguły na nowe obiekty zakłada się "prawo pierwszej nocy" co najlepiej opisał kiedyś Kobi:
Kobi napisał:
Mam wrażenie, że pojawia się obraz pierwszych eksploratorów "Xa" jako osób które chciały na zawsze (a przynajmniej tak długo jak tylko byłoby to możliwe) "sprywatyzować" tą kopalnię. Powodem tego, że nie podawano jej ogólnej lokalizacji i nazwy była chęć dokładnego spenetrowania i zeksplorowania obiektu (swego rodzaju kopalniane Ius Primae Noctis). Moim skromnym zdaniem do takiego dokładnego zbadania przed "puszczeniem" informacji dalej ma prawo każda ekipa która odkryła nowy obiekt i już. Chyba dla każdego członka tej sporej ekipy (co samo w sobie jest już unikatowe Wink ) było oczywiste, że w swoim czasie trzeba pozwolić nacieszyć się kopalnią i innym eksploratorom : )


Oczywiście czasami na podawanie lokalizacji obiektów nakłada się pewne wymierne ograniczenia -znów tutaj oddam głos cytatowi z Kobiego:

Kobi napisał:

No właśnie - innym eksploratorom...Ale czy "eksploratorom" też?
Jeżeli chodzi i podawanie dokładnych danych (namiar GPS, opis dokładnej lokalizacji wejścia)- wydaje mi się, że takie informacje NIE powinny być podawane oficjalnie. Nie znacie historyjek o idiotach podpalających nietoperze czy stare opony w MRU? Albo innych czternstolatkach wannabi - explore którzy do zjazdu 50m w szybie przygotowują się kupując w OBI (to tylko przykład! Wszystkich odpowiedzialnych czternastolatków z góry przepraszam Laughing )? A potem historia jest już schematyczna - wycieczki do dziury, pierwsza złamana noga czy ręka (oby tylko...), oburzenie mieszkańców gminy, że "nic się nie robi by zlikwidować niebezpieczeństwo", zasypanie szybu etc. Była sobie kopalnia, nie ma kopalni.

Rozumiem Twoje wzburzenie marfur - forum bez nowych i konkretnych informacji to martwe forum. Dlatego najlepszym wyjściem jest chyba podanie informacji w taki sposób by osobom którym naprawdę zależy na zeksplorowaniu obiektu i które są gotowe włożyć w to nieco pracy (np. jedna wizyta w archiwum plus godzinka czy dwie zwiadu w terenie) były w stanie dzięki nim obiekt odnaleźć. Po pierwsze wydaje mi się, że dla prawdziwych eksploratorów ten drobny nakład pracy umysłowej i w terenie to nie obciążenie a przyjemność a po drugie - po wejściu do obiektu który przynajmniej po części samemu zlokalizowało się będą bardziej skłonne uszanować dany obiekt i nie "spalić" go. Z drugiej strony wyeliminowałoby to tzw. "eksploratorów" których plan działania wygląda tak: wyczytać na necie gdzie jest jaka dziura->wejść-> najebać się i jeszcze coś spalić w środku, będzie śmiesznie, nie?-> wyjść i pojechać, nie kłopocząc się o prawidłowe zabezpieczenie obiektu bo po h.. .


Czasami łączy się wszystko po trochu - kopalniane prawo pierwszej nocy, zachowanie lokalizacji jako materiału na wymianę z innymi eksploratorami, oraz utrudnienie dla nieodpowiedzialnych ekip.
W skład polityki informacyjnej ekipy wchodzi też wymiana informacji z innymi grupami -co gdzie i za co wymieniamy. Oczywiście trzeba tez przemyśleć kiedy nagłaśniamy swoje sukcesy - do sprawy jeszcze wrócę, ale na razie oddam głos głos Asia1 :


Asia1 napisał:
Pisałem nie raz, że na forum są różni ludzie i mają różne cele. Musicie wiedzieć z kim chodzicie i po co chodzicie po sztolniach i podziemiach. Na tej podstawia powinniście dobierać sobie towarzystwo, i decydować się czy swoje sukcesy i odkrycia nagłaśniać czy też nie. Ja rzadko upubliczniam jakieś sztolnie, mało tego jak je znajdę to je jeszcze maskuje. Dzięki czemu następcy będą mogli jeszcze coś sobie odkryć. Można czasem się czymś pochwalić, ale to powinno mieć jakiś cel i tyczyć tematów spalonych o których zrobi się w najbliższym czasie i tak głośno.
Dzisiaj macie taki efekt swego działania. O sztolni wiedzą wszyscy. W najbliższym czasie parę ekip przewali się przez podziemia. Mam nadzieje że nikomu się nic nie stanie. O waszym odkryciu i tak nikt nie będzie pamiętał. Jak natomiast będzie jakiś smród np. dotyczący niezabezpieczonego szybu to wtedy na podstawie publikacji w Odkrywcy wy umoczycie. Koledzy już wam w prasie tylki obrobili i przedstawili w świetle złamasów dewastujących „zabytki „ kopalniane (tak naprawdę to ZŁOM nie zabytki ). Jednocześnie autorzy zasygnalizowali, że oni są ci lepsi, a takie wyczyny są niegodne „prawdziwego” eksploratora. (...) wytykanie publiczne co, kto , gdzie, to tylko spektakularna obłuda mająca na celu pogrążanie środowiska i podkreślanie medialnie swojej praworządnej i jedynej właściwej postawy Laughing . Tylko po co ?
Kiedyś zrozumiecie dlaczego nie wszyscy piszą publicznie o znanych im dziurach.



Jak widać na powyższych przykładach podczas eksploracji ochrona informacji niejawnej jest koniecznością.

Teraz pora odpowiedzieć sobie na pytanie JAK chronić informacje niejawną.

I. Inwigilacja elektroniczna.

Tak naprawdę w internecie mało kto jest anonimowy. Kupa osób ma konta na portalach społecznościowych, stałe IP, znane adresy mailowe, oficjalne strony firmowe (gdzie pisze że Pan Grzesiu lat 39 to technik -elektryk mieszkający w pasikurowicach dolnych etc.) i tak naprawdę znalezienie kogoś w necie nie jest trudne. Wiele osób było kiedyś naiwnych i zostawiło wiele śladów w sieci. To wszystko jest. Zatem jak ktoś będzie miał imię lub nazwisko, albo skończoną szkołę to ma duże szanse na zalezienie delikwenta. Kolejnym zagrożeniem jest wyciek informacji nie tyle o nas, co z naszego komputera - np. poprzez trojana - a to już armagedon Smile Znane są przypadki wyłapania skryptów szpiegujących w różnych mailach jakie sobie eksploratorzy wysyłali. Co więcej - znany jest smrodek jaki powstał po serii dziwnych awarii poczty jednego z forów eksploracyjnych. Wiele osób przypuszcza iż było to spowodowane czytaniem przez admina/adminów tego forum PW userów... Jak widać zagrożenie wycieku informacji poprzez sieć jest dość realne. Należy trzymać naprawdę ważne materiały na zewnętrznych nośnikach, regularnie formatować dysk, sprawdzać wszystkie maile, etc. Ideałem było by posiadanie dwóch kompów: jednego do internetu i drugiego bez dostępu do sieci na bazę danych. I najważniejsze -naprawdę ważnych informacji nie wysyłać droga elektroniczną. A jak już to szyfrować.
Kolejną sprawą są komórki -to już jest narzędzie szatana do kwadratu. Nie wiele osób wie, że nawet wyjęcie karty SIM nie zapewnia bezpieczeństwa przy wyłączonym aparacie. Swego czasu bardzo boleśnie przekonali się o tym Rosyjscy żołnierze w Gruzji - gdzie do kierowania ogniem gruzińskiej artylerii wykorzystywano wychwytywane sygnały Rosyjskich komórek - co z tego, że "wyłączonych" i z wyjętymi kartami SIM Smile Sygnał łączenia się aparatu z "patykiem" (masztem GSM) był wystarczająco silny by łapały go izraelskiej produkcji systemy SIGNIT -a to już wystarczało na wypracowanie koordynatów do prowadzenia ognia. Nie pisałbym o tym, gdyby nie to, że takie same systemy lokalizowania różnych osób ma ABW, i popłuczyny po WSI. Policja ma prostszy sposób - wystarczy że zwróci się do operatora, a ten ma obowiązek podania namiarów na dany aparat Smile A, że każdy aparat ma swój niepowtarzalny numer...no cóż - obecnie można każda komórkę w kraju namierzyć do 30m. Co więcej - już teraz 90% z Was może sobie ustalić swoją własną lokalizacje do ~500m - każda komórka na to pozwala - po prostu podaje dane najbliższego "patyka". Oczywiście jak mamy dane na jakąś komórkę z 2-3 patyków możemy wyznaczyć jej położenie do max 30m. Z tego sposobu bardzo chętnie korzysta Policja.
Ergo? Komórka z bazaru, "jednorazowy"(na jedną akcję) pre-paid ( i ty samym numer), aparat utopić po użyciu, kartę sim dokładnie spalić - nawet jej złamanie pozwala na odzyskanie dużej części danych.
Innym rodzajem łączności są krótkofalówki - cóż, tutaj każdy może nas namierzyć - aparatów szyfrowanych praktycznie nikt nie ma.

cdn...


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pią 0:47, 06 Lis 2009, w całości zmieniany 1 raz
Kobi
Administrator



Dołączył: 18 Paź 2008
Posty: 707 Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 23:11, 05 Lis 2009 Powrót do góry

"Dzida bojowa składa się z: Przeddzidzia Dzidy Bojowej, Śróddzidzia Dzidy Bojowej, Zadzidzia Dzidy Bojowej.

Przeddzidzie Dzidy Bojowej składa się natomiast z: Przeddzidzia Przeddzidzia Dzidy Bojowej, Śróddzidzia Przeddzidzia Dzidy Bojowej (...)
"

Wybacz, ale temat wydaje mi się niepotrzebny i przegadany.

Inteligentny człowiek sam o tym doskonale wie, głupiego nic nie nauczy a całość tekstu możnaby sprowadzić do prostego powiedzonka:

Jeśli coś robisz - nie mów,
jeśli coś mówisz - nie pisz,
jeśli coś piszesz - nie podpisuj,
jeśli coś podpisujesz - to się póżniej nie dziw

Pozdr

EDIT:
No, może nie licząc tego fragmentu o, tfu, "eksploratorach"...Dla mnie to jest szczyt szczytów skur***ństwa i kapusiostwa, i o ile jestem zazwyczaj spokojnym człowiekiem to jak czytam, że takie ***** Judasze które pierwsze co, to zastanawiają się komu podkapować na eksploratorów i ile z tego będą mieli śmią nazywać się "eksploratorami" to mi się kosa w kieszeni otwiera. Takie patologie w tym środowisku faktycznie trzeba napiętnować.


Ostatnio zmieniony przez Kobi dnia Czw 23:18, 05 Lis 2009, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
menda




Dołączył: 22 Lut 2009
Posty: 334 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ja miejscowy jestem

PostWysłany: Pią 9:20, 06 Lis 2009 Powrót do góry

Kobi napisał:

EDIT:
No, może nie licząc tego fragmentu o, tfu, "eksploratorach"...Dla mnie to jest szczyt szczytów skur***ństwa i kapusiostwa, i o ile jestem zazwyczaj spokojnym człowiekiem to jak czytam, że takie ***** Judasze które pierwsze co, to zastanawiają się komu podkapować na eksploratorów i ile z tego będą mieli śmią nazywać się "eksploratorami" to mi się kosa w kieszeni otwiera. Takie patologie w tym środowisku faktycznie trzeba napiętnować.


Spokojnie Kobi, nie denerwuj się tak. Ten tekst był jak sądzę tylko podpuchą, po to, aby wkurzyć grupy działające na obiektach w tamtym rejonie (skoro my nie mamy osiągnięć, to przynajmniej IM utrudnimy życie, a jeśli nawet tego nie potrafimy, to ich przynajmniej powkurwiamy - taka głupia zasada). Oni doskonale zdają sobie sprawę, że podkablowanie jakiejkolwiek grupy byłoby klasycznym samobójem, bo istnieje wystarczająca ilość zdjęć z obecnymi adminami tamtego forum w sytuacjach niedwuznacznych, żeby im skutecznie koło dupy zrobić. Więc tylko szczekają na postrach, a jak głosi stare, arabskie przysłowie: psy szczekają, karawana jedzie dalej...


Ostatnio zmieniony przez menda dnia Pią 11:50, 06 Lis 2009, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Slaworow
Administrator



Dołączył: 06 Wrz 2008
Posty: 3272 Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław - Oder Vorstadt

PostWysłany: Pią 13:35, 06 Lis 2009 Powrót do góry

rossomak napisał:
regularnie formatować dysk,


Akurat formatowanie dysku, nawet codziennie, nic Ci nie da. Format kasuje tylko pierwszy klaster dysku na którym zapisane jest co na nim się znajduje i w którym miejscu. Także nawet po formacie dane nie są fizycznie usunięte z komputera i można je odzyskać specjalnymi programami.

Nie trzeba bawić się w formaty, które nic nie dają. Znacznie lepszy sposób to nagranie danych na nośnik wymienny, skasowanie ich z dysku, następnie przeprowadzenie defragmentacji, po której zapełniamy dysk do końca różnymi innymi plikami, np. filmami itd, które następnie możemy skasować. Chodzi o to, że po skasowaniu plik fizycznie występuje na dysku do momentu gdy zostanie nadpisany przez inny plik. Coś na zasadzie taśmy magnetofonowej, na której nagrywasz.

Jeśli ktoś chce zrobić bardzo szybki i nieodwracalny format, po którym się nie da odzyskać żadnego pliku, to do tego celu należy użyć nie komputera tylko dużego i silnego magnesu, najlepiej takiego ze starych telewizorów. W razie wypadku kładziemy taki magnes na dysku... no i format zakończony Very Happy Niestety mamy też już po dysku.
Zobacz profil autora
Kobi
Administrator



Dołączył: 18 Paź 2008
Posty: 707 Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 20:25, 22 Sty 2010 Powrót do góry

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pią 20:31, 22 Sty 2010 Powrót do góry

A nie pisałem - po prostu upraszczają sobie procedury, które już działają.
Krwawy




Dołączył: 08 Wrz 2009
Posty: 49 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań

PostWysłany: Czw 0:21, 27 Paź 2011 Powrót do góry

Slaworow napisał:


Jeśli ktoś chce zrobić bardzo szybki i nieodwracalny format, po którym się nie da odzyskać żadnego pliku, to do tego celu należy użyć nie komputera tylko dużego i silnego magnesu, najlepiej takiego ze starych telewizorów. W razie wypadku kładziemy taki magnes na dysku... no i format zakończony Very Happy Niestety mamy też już po dysku.



Jezeli jednak ktos chce nadal uzytkowac dysk, mozna uzyc ktoregokolwiek z programow oferujacych opcje "zero fill" czyli zapisywanie calej powierzchni dysku.

Jezeli nie chcemy likwidowac calej zawartosci dysku, tylko niektore pliki, to faktycznie zwykle usuniecie i defrag to najlepsza opcja.
Zobacz profil autora
Krwawy




Dołączył: 08 Wrz 2009
Posty: 49 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań

PostWysłany: Czw 0:26, 27 Paź 2011 Powrót do góry

rossomak napisał:
Co więcej - znany jest smrodek jaki powstał po serii dziwnych awarii poczty jednego z forów eksploracyjnych. Wiele osób przypuszcza iż było to spowodowane czytaniem przez admina/adminów tego forum PW userów...


To admini nie czytaja pw?? Wink
Zobacz profil autora
Slaworow
Administrator



Dołączył: 06 Wrz 2008
Posty: 3272 Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław - Oder Vorstadt

PostWysłany: Czw 9:43, 27 Paź 2011 Powrót do góry

PW userów, a nie PW od userów Smile
Zobacz profil autora
Krwawy




Dołączył: 08 Wrz 2009
Posty: 49 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań

PostWysłany: Czw 13:03, 27 Paź 2011 Powrót do góry

no wlasnie o tym pisalem Wink Very Happy
Zobacz profil autora
Dywersant
Gość





PostWysłany: Czw 21:50, 20 Lis 2014 Powrót do góry

Jaki Wy macie problem z komunikacją szyfrowaną większość służb państwowych nie nadąża nad slangiem. Ci co szpiegują (hakują Cool ) nie nadążają nad spec służbami. Żeby ukryć informacje wystarczy użyć mieszanego szyfru slang+skroty ogolni znane+ziomkostwo i nikt sie nie polapie zanim wykonacie prace. Rozwinienciem szyfru moglo by byc wtracanie hasel z laciny wtedy SP zajmie to ok. roku ( i budzet sie nie pod reperuje ) i tak to im nic nie da, bo Wy uzywajc tego jezyka wyryfkowo, tylko Wy bedziecie wiedzeli o co chodzi. Co najwyzej BOR i SP, ABW,CBW et. etc. Naucza sie jezyka (na koszt podatnika ) Jak przestanie dzialac Lacina nauczymy sie sie mowic w suahili np. fonetycznie"una ma taka tomba" i fonetycznie "wulew awek muua....?"
na dobranoc Smile "bella donna muua romet" Allach AAgbar, Daz Bor i Scensc Boze .... ect. reasumujac im wiecej zrode pozyskiwania informacji tym wiecej klopotow im prostsze szyfrowanie tym wiecej klopotow ( dla spiegow hi,hi,hiii..) przepraszam za wylewnosc i za Polskich dekryptologow Przepraszamy niewiedzielismy ze TO jest zaszyfrowane
Dywersant
Gość





PostWysłany: Czw 22:06, 20 Lis 2014 Powrót do góry

To nie IP Was idetyfikuje tyko numer karty sieciowej, ktory jest uniwersalny dala kart sieciowei komptera lub sim. Wasz miejsce pobytu jest okreslane dla mijsca poloaczenia z siecia (serwerem) i to od serwera szuka sie hot spotu czyli mozliwego polaczenia z siecia. Reasumujac ( podrecznik TERRORYSTY) ja sie loncze tylko gdzies w obrembie kombinujcie
Marian
Gość





PostWysłany: Pią 21:49, 21 Lis 2014 Powrót do góry

Ja znam historię jednego znanego poszukiwacza, autora książek i artykułów prasowych. Jak za dużo zaczął opowiadać i ludziom robić koło pióra to mu dom i to nie byle jaki w samym centrum Bolkowa spalili.
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)