Forum "Sztolnie" Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 M. Bojko - Wspomnienia wytrawnego poszukiwacza skarbów Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Slaworow
Administrator



Dołączył: 06 Wrz 2008
Posty: 3206 Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław - Oder Vorstadt

PostWysłany: Pią 21:11, 19 Lis 2010 Powrót do góry

Mieczysław Bojko - Wspomnienia wytrawnego poszukiwacza skarbów i tajemnic. Część I

Image

Wyd. Talpa
2010
ISBN: 978-83-931411-0-4
Oprawa: miękka
Ilość stron: 309
Wymiary: 150 x 210

Można zakupić tutaj: [link widoczny dla zalogowanych]


Spis Treści:

Image


Czy ktoś miał w rękach tą pozycję?
Jakie opinie?
Zobacz profil autora
Slaworow
Administrator



Dołączył: 06 Wrz 2008
Posty: 3206 Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław - Oder Vorstadt

PostWysłany: Pią 21:14, 19 Lis 2010 Powrót do góry

Poszukiwanie zaginionych skarbów od kuchni

czwartek, 18 listopada 2010 00:43


Kilka tygodni temu nakładem wydawnictwa „Talpa” ukazała się książka “Wspomnienia wytrawnego poszukiwacza skarbów i tajemnic”. Autorem publikacji i wydawcą zarazem jest Mieczysław Bojko, od kilkunastu lat związany z Bolkowem, od pewnego czasu jego mieszkaniec.

- Książka została wydana jako pierwsza część – mówi Mieczysław Bojko. - Ta książka ma za zadanie pokazać świat poszukiwaczy od kuchni. Uważam, że zanim będzie się mówić o czymś, trzeba dojść do źródła. Chciałem powiedzieć, na czym to polega. W tej książce zawarłem troszeczkę historii naszego terenu, zawężonej do Kotliny Jeleniogórskiej. Ale okres, który opisuję, wykracza poza granice kotliny z uwagi na to, że w przyległych regionach tak samo sporo się działo. Opisuję m.in. tworzenie się gór zapadliskowych, okres kształtujący rzeźbę naszego terenu.

- Jaki to ma związek z poszukiwaniami?

- Duży, dlatego że poszukiwania nie są tylko „łażeniem po krzakach i poszukiwaniem babcinego zegarka”, ale to też wiedza o tym, że różne przedmioty były także chowane w kopalniach, kamieniołomach. Trzeba trochę przyjrzeć się geologii, trzeba wiedzieć, że jakieś zapadlisko właśnie jest tu, że glinę kopali czy inną potrzebną kopalinę, czy węgiel. Dziś kopalni w tym miejscu może nie być, ale trzeba wiedzieć, że tu mogła być.

W tej książce nie jestem w stanie opisać wszystkiego co chciałbym, ale staram się pokazać człowieka w jak najbardziej rzeczywistej postaci. Pokazuję go od momentu pojawienia się tutaj, na tych terenach. Zawarłem też zagadnienia historyczne, by potencjalny czytelnik wiedział, co było ponad dwa tysiące, i 500 lat temu. Chciałem pokazać troszeczkę tej historii i przy okazji kilka najciekawszych zagadnień, które na co dzień nie są znane, a są naprawdę ciekawe.

Opisałem przy okazji moje przygody, ale przy okazji historię wielu miejscowości i ciekawe wydarzenia, np. legendy dotyczące skarbów.

- To wymaga poszukiwań nie tylko w terenie, ale i w archiwach. Jakie miejscowości pan opisuje czy wymienia?

- Przede wszystkim miejscowości w Kotlinie Jeleniogórskiej. Ale wspominam też o Bolkowie, wspominam o Sadach...

- Co o Bolkowie, co o Sadach, i których?

- O Bolkowie jest krótko, że coś się z tego miejsca zaczyna - jest tylko puenta wydarzeń. Docelowo pokazane są Sady Górne, gdzie w miejscu po starych kopalniach węgla zostawiono jakąś skrytkę. Jest to w rejonie wiatraka, notabene ciekawej budowli, o której się niewiele mówi. Wspominam tę budowlę i wspominam stare kopalnie, gdzie w wielkiej tajemnicy przyjeżdżają bohaterowie opowiadania. Przyjeżdżają i rozgrzebują pryzmę kamieni, która skrywa wejście do pomieszczeń pod ziemią. Najprawdopodobniej pomieszczenia te istnieją do dziś. Wspominam byłego burmistrza Nowaka, który zadzwonił do mnie, kiedy zgłosił się do niego człowiek, który opowiedział o tej historii. Burmistrz nie wiedział co z tym zrobić i jak tego człowieka potraktować. Zastanawiał się, czy burmistrz Bolkowa w ogóle ma się tym zajmować. Akurat na tym terenie działałem jako współpracownik komisji wojewody ds. poszukiwania informacji o zaginionych dobrach kultury. Dzięki burmistrzowi Nowakowi skontaktowałem się z tym człowiekiem i od tego momentu zaczęła się ta historia. On ze mną jeździł, pokazywał mi te tajemnicze miejsca. W tym opowiadaniu opisuję jego losy i skąd miał tę wiedzę. On bywał tam z innym człowiekiem w latach 70. Od tego czasu szata terenu zdążyła się zmienić. Wycięto stare drzewa, na ich miejscu wyrosły nowe. Zbocze, w którym było kilka kopalni węgla, stanowi nadal nierozwiązaną tajemnicę.

- Czyli jest to sprawa do dziś zagadkowa.

- Mogę nawet domniemywać, że jest to miejsce ponownie skrzętnie zakamuflowane przez ludzi, którzy być może zostali i opiekują się tym miejscem. Rozmawiałem z wieloma tzw. strażnikami, którzy niczego jednak nie powiedzą. Oni byli od tego, by siać strach wśród okolicznych mieszkańców, by nie było dalszego skutecznego działania. Obecne ustawy dotyczące poszukiwań zaginionych skarbów kultury są mocno niekorzystne. Niemal nie można chodzić po polach z wykrywaczem, bo to jest przestępstwo.

- Ta książka to pierwsza część…


- Następna książka, która już jest w połowie napisana, ucieka się do podobnych tematów co pierwsza. Mówi o tym skąd i kiedy powstały tzw. składnice i skrytki. Jest to cała genealogia skrytek i o deponowaniu i ukrywaniu dóbr kultury. Chcę się odnieść do II wojny światowej, do dóbr zagrabionych przez Niemców podczas tej wojny w całej Europie oraz tego, że Wrocław był takim skupiskiem, do którego przywożono wiele zagrabionych skarbów. Już w 1942 roku zaczęły powstawać pierwsze najpierw składnice, a potem skrytki. Bardzo dużo z nich było na naszym terenie. Naszym, w pojęciu nawet zawężonym do Bolkowa. W tej części ogólnej chciałbym to napisać.

Już zacząłem następną, trzecią książkę, która będzie poświęcona samemu Bolkowowi. Spora część mojego życia była bowiem poświęcona temu miastu: od 1994 roku do dziś - to szmat czasu.

- Które miejsca w Bolkowie czy okolicy pan spenetrował, przekopał?

- Jest tego, śmiem powiedzieć, bardzo dużo. Prowadziłem np. prace w obecnym budynku Zespołu Szkół Agrobiznesu, kiedyś starostwie, gdzie na piętrze mieściła się siedziba NSDAP, a na parterze „Sparrkasse”. Nie wiadomo np., gdzie podziały się depozyty ludności. Nie dostałem się do wielu miejsc, bo musiałbym wybrać bardzo dużo ziemi, która nie wiadomo skąd się tam znalazła. W tym budynku w stropach są stalowe płyty, zaś w ścianach gęsto wmontowane szyny od wąskotorówki. Budynek ten jest wielką tajemnicą. Góra Parkowa, przylegająca niemal do budynku szkoły, też jest tajemnicza. Opowiadał mi o tym człowiek, który przyjechał w czasie wojny transportem z Krakowa. Jego szef, SS- Brigadefuhrer Kurt Burgsdorff napisał, że “stare podziemia w Bolkowie należy przystosować do potrzeb produkcyjnych”. Gdzie są te podziemia? Cały czas zadaję sobie takie pytanie...

- Co mogłoby w Bolkowie jeszcze być takiego, co wymagałoby pana działania?

- Jest obiekt schronowo - magazynowy przy byłym lotnisku, obiekt w rejonie Półwsi i Wierzchosławic, gdzieś w górach. Sprawa podziemi, które później zostały wykorzystane na kanalizację miejską. Nikt ich nie odkrył, ale one są i to bardzo rozległe. Nieznane są losy baszt miejskich starego grodu. Te baszty są od góry zasypane, ale mają, dziś zasypane, wejścia do podziemi. Nie wiadomo, czy zasypano je celowo, czy też zrobił to czas. Dowiedziałem się, że baszty miały przejścia w murach obronnych pomiędzy sobą, a także połączenia z miastem. Można pomyśleć o odkopaniu baszt, choć nad niektórymi postawiono budynki.

- Czy byłaby to szansa dla miasta?

- Oczywiście. Kraków, odkrywając podziemia, robi furorę. Sandomierz też wykorzystuje istnienie podziemi. Gdybyśmy odkryli w Bolkowie podziemia, które nie były oglądane przez 100 czy 200 lat, to stanowiłoby to magnes dla turystyki. Bolków nie może oczekiwać na boom przemysłowy i odkrycie nie wiadomo czego, żeby odmieniły się jego losy.

- Gdzie można kupić pana książkę?

- Jest w kilku punktach w Bolkowie, w internecie. Myślę, że książka o samym Bolkowie będzie gotowa w połowie przyszłego roku. W książce o Bolkowie będzie też niemiecka dokumentacja, która nigdy nie została dotychczas opublikowana. Będzie też barwna i tajemnicza otoczka poszukiwań, to co tak naprawdę nigdy nie było pokazane, również film z przebiegu prac. Uważam, że będzie to bardzo ciekawa pozycja

- To plany wydawnicze, a poszukiwawcze?

- Mam plany dotyczące gmin Marciszów i Paszowice, a w gminie Bolków teren pomiędzy Sadami a Wierzchosławicami. Są tam gdzieś pomieszczenia po byłych kamieniołomach, gdzie mają być schowane urządzenia techniczne wywiezione ze Strzegomia. Robiliśmy już badania magnetometryczne, które pokazały, że “coś tam się dzieje”, jest jakieś skupisko metali. W okresie powojennym służby specjalne zajmowały się fabryką, która miała mieścić się gdzieś między Półwsiami a Wierzchosławicami, nie ma jednak punktu zaczepienia. Inny ciekawy materiał to świeży temat o bolkowskim internacie, jego przejściach podziemnych, które istnieją i mam ich plany – prowadzą w stronę budowanego boiska. To były obiekty Volkssturmu, wejście do podziemi było poza budynkiem internatu. Na Górze Ryszarda była “straconka”, do której szedł tunel z miasta. Jak to powiązano z obiektem magazynowym w rejonie boiska? Interesowałem się też sprawą „Hagany”, bo jest to element historii Bolkowa. W sumie do tej pory niewiele się o tym mówi. Materiały są w archiwach wojskowych, trzeba zajrzeć do IPN. To wymaga mnóstwa pracy, łażenia po wielu archiwach…

- Dziękuję za rozmowę i życzę owocnych poszukiwań.

rozmawiała: Małgorzata Tokarska - Mazur

Image

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Slaworow dnia Pią 21:17, 19 Lis 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
rudaslaska




Dołączył: 25 Gru 2010
Posty: 25 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: górny ślask

PostWysłany: Nie 19:43, 02 Paź 2011 Powrót do góry

Przedstawię swoją krótka ocenę tej książki bo niedawno ją przeczytałem. Niektóre opisywane miejsca są ciekawe choć nie podparte żadnymi dowodami (bo takich 100 % zapewne nie ma) prócz miejscowych informatorów, przynajmniej jak dla mnie, niektóre zalatują mocnym farmazonem np. "Tajemnice górników str.186" - podziemny tunel ciągnący się chyba przez pół Wrocławia, a w nim jakieś łóżka i inne klamory (wątek dla pobudzenia znudzonego już takimi, jakby stwierdził pierdołami BSwolfa... i wynikające z tej opowieści cięcie złotych sztabek złota w jednej z śląskich kopalń) Ludzie siedzący w temacie czytać i traktować ją będa z przymruzeniem oka, dla nie obeznanych nawet wciagająca. Ja sie plasuje po środku. Choć jest ona spisana jako opowiadania, bardziej podchodzi mi pod powieść sensacyjną, ale chyba taka ma właśnie być dla odbiorców. Tyle ode mnie.
Zobacz profil autora
BSWolf




Dołączył: 15 Gru 2008
Posty: 745 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 9:00, 03 Paź 2011 Powrót do góry

mniam mniam mniam. A w tych podziemiach wytwornia zombie, i przechowalnie sera ksiezycowego. Mozesz zarzucic skanem ?
Powiem szczerze ze nawet lubie takie farmazony czasem poczytac (Byl taki rozdzial w jednej z ksiazek Lamparskiej). Ginace w mroku korytarze... Laughing


Ostatnio zmieniony przez BSWolf dnia Pon 9:02, 03 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
rudaslaska




Dołączył: 25 Gru 2010
Posty: 25 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: górny ślask

PostWysłany: Sob 21:32, 25 Lut 2012 Powrót do góry

Zaznaczyłem ten fajny kawałek twórczości pana Mietka. Teraz zapewne też skomentowałby to słowami, gdyby miało dojść do konfrontacji - jak ostatnio to lubi, że to również "fikcja literacka" i umyłby ręce.

[img] [link widoczny dla zalogowanych] [/img]
[img] [link widoczny dla zalogowanych] [/img]


Ostatnio zmieniony przez rudaslaska dnia Sob 21:37, 25 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
BSWolf




Dołączył: 15 Gru 2008
Posty: 745 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 23:26, 25 Lut 2012 Powrót do góry

Taaaa, taki tunel i nikt nic nie znalazl, nikt o tym nie slyszal tylko pan Bojko.
Ludzie sobie nie zdaja sprawy, jakim wyzwaniem technicznym i logistycznym jest zbudowanie takiego czegos. Na dodatek budowanie obiektow schronowych z cegly to maksymalnie 1940/41 rok- a za ten okres jest jeszcze sporo papierow, juz nie mowiac o tym ze tak skomplikowana instalacja, zaklocilaby nawet zaopatrywanie w wode i odprowadzanie sciekow, co by musialo znalezc sie w sprawozdaniach policji budowlanej. No ale powiedzmy ze sie nie zachowalo. Za to studni w krzakach, z drabinka, nikt przez 60 lat nie zauwazyl, i nie bylo ciekawego zeby zejsc na dno. A trzeba pamietac ze kazdy kto by otworzyl takie cos - od razu skapnalby sie ze to nie studnia Smile (na Polanowicach idealnie widac o czym mowa).

Ale co ja tam wiem.
Zobacz profil autora
viking200




Dołączył: 22 Lut 2012
Posty: 27 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Karkonosze

PostWysłany: Nie 15:55, 26 Lut 2012 Powrót do góry

To już wolałem poczytać Antkowiaka - też picer ale nie aż na tak wielką skalę jak Bojko .
Ciekawi mnie tylko czy i kiedykolwiek opisze tajemnicę wydobycia drugiego depozytu w Janowicach Wielkich??


Ostatnio zmieniony przez viking200 dnia Nie 15:58, 26 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
rudaslaska




Dołączył: 25 Gru 2010
Posty: 25 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: górny ślask

PostWysłany: Nie 21:06, 26 Lut 2012 Powrót do góry

O jaki depozyt z tych Janowic Wielkich chodzi bo nie umie skojarzyć ?


Ostatnio zmieniony przez rudaslaska dnia Nie 21:07, 26 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)