Forum "Sztolnie" Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 [Lubuskie] Krzystkowice - Fabryka materiałów wybuchowych Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
kapuchy




Dołączył: 05 Sie 2010
Posty: 99 Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 20:41, 24 Maj 2012 Powrót do góry

Ze wznowieniem problem jest po prostu finansowy.

Temat zyskał na popularności, bo coraz mniej jest tematów nie wyeksploatowanych do imentu, tu są jeszcze rezerwy, gorzej, że niektórzy robią to tak bezmyślnie, że w końcu "gajowy się wkurzy i wypieprzy wszystkich z lasu".
Zobacz profil autora
kapuchy




Dołączył: 05 Sie 2010
Posty: 99 Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 20:43, 29 Maj 2012 Powrót do góry

No i się gajowy wkurzył...
Dotarła do mnie przykra wiadomość, kompleks w Krzystkowicach czeka identyczny los jak Wołkodawu w Trzemesznie Lubuskim...
Już podpisane są decyzje i prace mają zacząć jeszcze w tym roku.
Kto ma ochotę coś jeszcze zobaczyć, to się spieszcie.
To samo z Brożkiem - Zasiekami...
Będą równane z ziemią. I zagrabione.


Ostatnio zmieniony przez kapuchy dnia Wto 20:50, 29 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Sofia




Dołączył: 15 Lip 2010
Posty: 19 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 20:51, 01 Cze 2012 Powrót do góry

Cytat:
Już podpisane są decyzje i prace mają zacząć jeszcze w tym roku.

Czy oni nie mają poważniejszych wydatków? Ręce mi opadły z szelestem.
Zobacz profil autora
kapuchy




Dołączył: 05 Sie 2010
Posty: 99 Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 21:37, 01 Cze 2012 Powrót do góry

a czy w tym kraju cokolwiek odbywa się racjonalnie...?
Tym bardziej, że z tego miejsca mogli by duzo wiecej wyciagnac kasy, bez demolowania.
Zobacz profil autora
Slaworow
Administrator



Dołączył: 06 Wrz 2008
Posty: 3208 Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław - Oder Vorstadt

PostWysłany: Śro 16:08, 06 Cze 2012 Powrót do góry

Słyszałem, że w fabryce w Krzystkowicach prowadzono badania nad produkcją benzyny syntetycznej z węgla brunatnego. Prawda to?
Zobacz profil autora
kapuchy




Dołączył: 05 Sie 2010
Posty: 99 Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 19:36, 06 Cze 2012 Powrót do góry

Zgodnie z obecnym stanem wiedzy na temat kombinatu nie ma jakichkolwiek przesłanek ku takiemu stwierdzeniu Smile. To był zakład jednoznacznie nastawiony na produkcję materiałów wybuchowych z częściową elaboracją pocisków. Jedna część - Ulme produkowała nitrocelulozę i nitroguanidynę, druga - Rüster - kwas azotowy, nitroguanidynę i heksogen.
Wyroby finalne: nitroceluloza, nitroguanidyna, proch, azotan metyloaminy, heksogen, tetra-salz, myrol
Zobacz profil autora
liverpl




Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 144 Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska

PostWysłany: Pią 22:17, 12 Paź 2012 Powrót do góry

O fabryce w Krzystkowicach - strona w budowie nie w pełni ukończona.
Link do strony: [link widoczny dla zalogowanych]
Pozdrawiam
Zobacz profil autora
kapuchy




Dołączył: 05 Sie 2010
Posty: 99 Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 11:58, 15 Lis 2013 Powrót do góry

o ja pierniczę...
niezły "kfiatek"...
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=E2bTZsM5AZE

Dariusz K. się totalnie pogrąża
Zobacz profil autora
stary




Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 144 Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 21:44, 15 Lis 2013 Powrót do góry

24-10-2009

Witajcie,
Poniżej zamieszczam skrót niemieckiej pracy na ten temat, którą dostałem od Mr Mareckiego i któy jakis czas temu zamieściłem na TT- do wglądu.
Stary

Streszczenie pracy doktorskiej pani Martiny Lobner, obronionej na Uniwersytecie Hanowerskim 6-11-2002
Tytuł
„Tajemnica Rzeszy „ Christianstadt-koniec pewnego miasteczka pomiędzy Odrą i Nysą jak i fabryki materiałów wybuchowych „Ulme- Ruster” ( wiąz ).

Poświęcam mojemu dziadkowi Waldemarowi, którego grobu w Christianstadt nie mogłam znaleźć, i wszystkim tym , którym w związku z tym miejscem stała się krzywda.

Fabryka materiałów wybuchowych w Christianstadt była jedną z największych w Rzeszy.
Autorka uzyskała materiały z niemieckich archiwów państwowych . Rozmawiała także z wieloma osobami, związanymi z zakładem, więźniarkami, inżynierami, przedsiębiorcami, byłymi mieszkańcami miasta i ich rodzinami . Uzyskała materiał, który jest do tej pory największym znanym mi zbiorem informacji na ten temat.
Poszukiwania dokumentów zakładowych w specjalnym archiwum w Moskwie przyniosły negatywny rezultat. W archiwach amerykańskich i angielskich dokumenty te nie są zgromadzone w pliku z nazwą Christianstadt. Autorka uzyskała od BA Koblenz pismo stwierdzające, że dokumenty DAG Christianstadt dostały się pod koniec wojny w ręce aliantów, którzy je po pewnym czasie zwrócili do BA Koblenz, i stąd trafiły z powrotem do DAG ( Dynamit Actien Gesellshaft ) Troisdorf, który był zakładem macierzystym, budującym wtedy fabrykę w Christianstadt . Zakład ten odmówił jednak autorce dostępu do akt z Christianstadt twierdząc, że zostały zniszczone lub oddane aliantom . Tym niemniej były mistrz na wydziale nitrocelulozy w Christianstadt po wojnie otrzymał zaświadczenie do celów emerytalnych z DAG Troisdorf , a zatem jego dokumenty z Christianstadt tam musiały być.
. Firmy niemieckie związane z fabryką w Christianstadt odmówiły autorce dostępu do akt sprawy stosując różne wybiegi. Kluczowi ludzie ( dr Schnurr ) pracowali w Niemczech powojennych bez przeszkód, dr Schnurr był tylko świadkiem na procesie IG Farben.
Kanał bobrzański w sąsiedztwie zakładu wybudowano pomiędzy 1934 i 1937.
W 1938 OKW domagało się natychmiastowego wybudowania fabryki nitrocelulozy na północny zachód od Christianstadt, na terenie ok. 650 hektarów . Miała ona być częścią systemu budowanego równocześnie z fabrykami w Forst-Scheuno kryptonim „Wald-las”(Deutsche Sprengchemie Gmbh, dzisiaj po stronie polskiej, pełna produkcja w 1941), w Hessisch Lichtenau w Allendorfie i Clausthall-Zellerfeld-kryptonim „Tanne-jodla”. System powstał już przed wojną, dla umożliwienia prowadzenia wojny błyskawicznej.
Pomiary terenu wykonała w 36 roku firma ze Szczecina, budowę rozpoczęto krótko przed wybuchem wojny w 39 roku.
1-04-1940 rozpoczęła się budowa fabryki, od położenia systemu rur ciśnieniowych. W 1940 wybudowano dwa obozy na 1000 ludzi ( Waldlager –blisko fabryki) i 500 ludzi ( Bahndammlager-bliżej miasta koło torów kolei ) ,potem następny „Am Schwedenwall- przy wałach szwedzkich” i Lager 4 „Am Hang – na stoku „, lager „Am See- przy jeziorze”,lager „ Im Ratsch-, lager -6 „wasserwerk”, „am luch „ ,mieszczący w trzech miejscach po kilkadziesiąt osób. Produkcja rozpoczęła się w 1942 roku. Zakład jest wybudowany na powierzchni, nie pod ziemią. Tylko bunkier amunicyjny jest zagrzebany w ziemi. W Forst-Scheuno tylko chemikalia były trzymane w podziemnej suterenie i laboratorium było pod ziemią. Tam systematycznie testowano jakość prochu.
W 1939 roku przekazano do Christianstadt ( poprzednio planowana była w innym miejscu ) instalację do produkcji heksogenu – nazywanego „SH salz „od nazwiska chemika dra Waltera Schnurra, który metodę opracował w skali technicznej w 1937-38 i który pracował potem w Christianstadt. Od połowy 1943 do października 44 był zastępcą kierownika a faktycznie kierownikiem zakładu.
To oznaczało zmianę planów, fabryka w Christianstadt, która miała zaopatrywać fabrykę w Forst-Scheuno ( w nitrocelulozę i nitroguanidynę ), została wielką wytwórnią produkującą heksogen z jednostką napełniania pocisków, produkcji nitroguanidyny, saletry i zatężania kwasu azotowego. Zakład na pełnym obciążeniu miał zatrudniać 3500 ludzi ( wyłącznie przy produkcji nitrocelulozy ), i został wyznaczony jako pilne zadanie w planie czteroletnim. Plan miał gwarantować osiągnięcie celów w warunkach blokady. W dziale zaopatrzenia w surowce w sztabie Goringa duże znaczenie osiągnęli chemicy IG Farben w tym Otto Ambros ( 8 lat więzienia po wojnie, ułaskawiony w 52 roku, potem konsultant gospodarczy, członek wielu rad nadzorczych ) ,dyrektor IG Farben, kierownik 8-miu ważnych zakładów, przewodniczący komisji specjalnej C ds. materiałów wojennych przy planie 4-letnim, odpowiedzialny m.in. za produkcję gazu w Dyhernfurcie. Koszty zakładu szacowano na 200 mln marek na początku wojny i 420 mln marek na końcu wojny. Planowano wykonanie 800 budynków, w tym na instalacje zatężania kwasu azotowego, do odpędzania kwasu azotowego ze zużytej nitrozy. Do napełniania bomb i granatów potrzebne były budynki do przyjmowania pustych pocisków, ich składowania, podgrzewania, zalewania materiałem wybuchowym, chłodzenia, obróbki końcowej, pakowania. Konieczne były także budynki warsztatów, biur, magazynów, przebieralni, pryszniców, umywalni i kuchni, tak jak w innych zakładach.
Rola IG Farben w przygotowaniach do wojny została określona w sposób następujący:

” IG była gigantycznym przedsięwzięciem wojennym. Z ich rozległymi własnymi fabrykami, włączając niejawne udziały, z ich rozległą wiedzą techniczną , patentami, które są skarbem broniącym ich pozycji w rządzeniu zakładami chemicznymi. Dla podtrzymania swojej wiodącej pozycji gospodarczej, IG rządziła swym labiryntem karteli , które przynależały do wielkich firm. Jednakże IG była czymś więcej niż tylko imperium gospodarczym. Przez nie ich naukowcy i inżynierowie mogli zapewnić niezależność surowcową krajowi, przez co możliwe było prowadzenie polityki z pozycji siły. Z ich laboratoriów i fabryk pochodziły strategicznie ważne surowce jak paliwa, pochodne azotowe, guma, włókna syntetyczne, które w postaci naturalnej w Rzeszy nie występują. Oprócz tych materiałów IG produkuje również szczepionki, lekarstwa, …jak i gazy bojowe i paliwa do rakiet.”

Niemiecki przemysł materiałów wybuchowych działał w ramach kilku przedsiębiorstw, które operowały w kilkudziesięciu miejscach. Na ziemiach obecnie polskich wymieniane są oprócz Christianstadt: Zielona Góra, Forst-Scheuno, Ludwikowice, Petersdorf, Bromberg( obszar 16 km2=1600 ha ), Kuchelna ( sprawdzić, gdzie to jest ), Pionki. (Na Górnym Śląsku było kilka mniejszych wytwórni materiałów wybuchowych, związanych z kopalniami węgla. ( Lignoza, Krywałd, Krupski Młyn, Mikołów ( zapalniki )- przyp. tłum )
Budynki budowano metodą szkieletowa, solidny szkielet z żelbetu i lekkie ściany z cegły, które w razie eksplozji ulegały zniszczeniu, co zapobiegało całkowitemu zniszczeniu budynku. Instalacje były budowane tak, aby wybuch nie mógł przenieść się z budynku do budynku. Zakład nigdy nie był bombardowany , a poniżej wyjaśnienie historyka niemieckiego:
„Sprengchemie Berlin ze swoim zakładem Forst-Scheuno i jeszcze większym zakładem w Christianstadt nad Bobrem należą do grupy koncernu Nobel, który był córką IG Farben, w której był zaangażowany amerykański kapitał. To może łatwo wyjaśnić, dlaczego oba zakłady nigdy nie były podczas całej wojny bombardowane mimo wielu nalotów anglo-amerykańskich”. ( Ale zakład produkcji paliw w Policach był bombardowany, mimo zaangażowania kapitału amerykańskiego- przyp. tłum.)
Przy budowie zakładu pracowało wiele firm: Siemens, Hochtief, Bilfinger, Boswau&Knauer, Reckmann, Becker&Zelle, Deul, Mannigel, Arge Silz, SBU-firma wiodąca przy robotach betonowych, została założona przez Siemensa ). Przy budowie pod koniec (12-02-1945 ) pracowało 6 000-10 000 ludzi. Holendrzy pracowali dobrowolnie, przymusowo pracowali Żydzi, jeńcy włoscy zostali wycofani, bo nie chcieli pracować.
Fabryka w Christianstadt była bardzo duża, zajmowała obszar 5.2 na 4.7 km=24.4 km2=2440 ha i była większa niż fabryka w Bydgoszczy. Płot zakładu miał 17 km, było 18 wież strażniczych. Było połączenie kolejowe z własnym dworcem , wszystkie surowce dowożono koleją, więźniarki jeździły do pracy pociągiem ( degob.hu, relacja 1265K- praca w stacji napełniania granatów-przyp. tłum. ). Demontaż i ewakuacja odbyła się też z tego dworca. Bocznica miała zakończenie torów przy stacji napełniania bomb i granatów. Poza tym na terenie zakładu była sieć kolei wąskotorowej .Po demontażu zakładu rekonstrukcja położenia instalacji jest niemożliwa. Budowlańcy z SBU zaczynali pracę o 7 rano, w zimie o 8-mej. W zakładzie była siłownia, woda była używana z Bobru. W Forst-Scheuno mimo sąsiedztwa Nysy wykonano odwierty do pobierania wody.
Dyrektorem zakładu był dr Paul Muller. W radzie nadzorczej zasiadali m.in. Friederich Flick i Fritz Grajewski ( IG Farben, uniewinniony w procesie IG ). Od połowy 1943 do 10-44 jego zastępcą był dr Walter Schnurr, urodzony w Berlinie w 1904. Po wojnie był w południowej Ameryce, potem wrócił do Niemiec i pracował w ministerstwie energii atomowej. Jego następcą był dr Ernst Thonert, który po wojnie był doradcą rządu hiszpańskiego. Miejscem pracy dra Mullera był Troisdorf, to znaczy, że na miejscu byli czynni zastępcy. Dyrektorem administracyjnym i handlowy był Kurt Erich Jooss od lata 42 do początku 43, poczym przeniósł się do Bydgoszczy, a jego obowiązki przejął Erich Graul z DAG Troisdorf ( po wojnie pracował w zakładach w Krummel, które w czasie wojny miały kryptonim „Birke”-brzoza. Początkiem tego zakładu była fabryka wybudowana osobiście przez A .Nobla, który tam w 1866 roku opracował i uruchomił produkcję dynamitu. Obroną przeciwlotniczą, strażnikami, kontrwywiadem kierował pułkownik D. Doring. W produkcji pracowało kilka tysięcy ludzi. E. Jooss twierdził, że nic nie wiedział o zatrudnianiu w zakładzie jeńców, w tym kobiet. W Christianstadt ( w zakładzie ) nie było SS , i cały porządek rzeczy był jak to ustawił Schnurr- „ pierwszy człowiek w zakładzie”. Cala fabryka była prowadzona przez chemików ze stopniami naukowymi:
fabrykę kwasu prowadził dr Kaiser,
zakładem heksogenu kierował dr Heinz Ratz, ( szwagier dra Schnurra, po wojnie dyrektor DAG w Troisdorf ) , który też był kierownikiem technicznym stacji napełniania bomb. Istotne było usuwanie pyłu materiału wybuchowego z przestrzeni roboczej. Z tego powodu dziennie czyszczono gorącą wodą pomieszczenia, przewody i kocioł. Zakład był głównym ośrodkiem produkcji heksogenu w Rzeszy, autorka podaje, ze od 42 do 44 roku zakład wytworzył 40546 ton heksogenu, co stanowiło więcej niż 60% całości produkcji w Niemczech. Technologię heksogenu opracowano w IG jako alternatywę dla TNT ( jest silniejszy od trotylu ), z uwagi na ograniczoną produkcję toluenu. Surowcami do jego produkcji były całkowicie syntetyczne metanol i amoniak. Był używany do napełniania granatów czołgowych. ( Niemcy w czasie wojny produkowali 7 000 ton heksogenu miesięcznie-tak T.Urbański 1955- przyp. tłum. )
Opisy technologii brytyjskiej pochodzą z czasów powojennych 1948 rok.
Heksogen był używany do:
-jako wojskowy materiał wybuchowy,
-jako zamiennik TNT ( heksal- 80% heksogen i 20% pył aluminiowy ),
-w lontach wybuchowych
-w spłonkach
-w amunicji saperskiej,
-w pociskach specjalnych
-w bombach specjalnych
-do napełniania bomb 50 kG i bomb 500 kG.
-jako komponent do paliwa rakietowego np. V2-(1800 kg). Heksogen i nitroceluloza były stosowane jako komponenty.
Stacja napełniania bomb i granatów była pod nadzorem majstra Zimmermanna, a komando Żydowek które tam pracowało, podlegało inż. dypl. Mangerowi, który po wojnie prowadził stację badawczą DAG w Troisdorf.
NC-werk- zakład nitrocelulozy – szef Dr Winter Herbert i chemik dyplomowany Naubereit.
Nitroceluloza jest żółto-białą masą, nierozpuszczalną w wodzie i palną. Niżej nitrowana celuloza daje kolodium, celuloid, lakiery, żelatynę wybuchową. Wyżej nitrowana jest surowcem do produkcji bawełny strzelniczej, prochu bezdymnego, materiałów wybuchowych. Nie stanowi produktu gotowego i była dostarczana do innego zakładu produkującego proch ( Forst-Scheuno). W czasie wojny nitroceluloza była produkowana w ( tonach na miesiąc ): Hohensaaten -1850, Aschau-1800, Krummel-1700, Kaufbeuren-1500, Ebenhausen-1400, Gusen -1400, Ueckermunde-1300, Dorverden-1000, Troisdorf-770. Fabryka w Christianstadt rozpoczęła produkcję w ostatnim kwartale 1941, przy pełnym obciążeniu produkcja 1200 ton/ miesiąc.
Mistrz na wydziale nitrocelulozy podaje, że pracowało tam 400 mężczyzn z Rosji, Hiszpanii i Włoch , Francji i innych krajów, przygotowując celulozę. Żydzi tam nie pracowali, musieli pracować na stacji napełniania.
Budynki produkcyjne były wszystkie nadziemne i nadziemnymi rurociągami stopiony materiał wybuchowy był tłoczony do stacji napełniania. Produkcja pracowała na 3 zmiany, największa wydajność 28-02-45 wynosiła 1600 ton. Miesiąc. Strażników było ponad 100.
Produkcja rozpoczęła się w 42 roku. W części „Ulme-wiąz” wytwarzano nitrocelulozę i nitroguanidynę. W części o kryptonimie „Ruster-wiąz” produkowano nitroguadyninę i heksogen metodą Schnurra ( SH-salz) a także przygotowywano kwasy do nitrowania .
Nitroguanidyna jest składnikiem prochów bezdymnych, materiałów wybuchowych i komponentem paliw rakietowych. Jej produkcja w zakładzie rozpoczęła się w pierwszym kwartale 42 i miesięczna produkcja wynosiła 1000 ton, zakład wytwarzał połowę niemieckiej produkcji nitroguanidyny.
Autorka podaje, że w zakładzie pracowano z TNT , nie podając wielkości produkcji ani, czy był tu tylko nalewany do pocisków. Praca przy nim powoduje podrażnienie dróg oddechowych, bóle głowy, nudności, wymioty, kaszel, uszkodzenie wątroby, nerek, zabarwienie skóry , paznokci i włosów na czerwono, żółto lub brązowo. Gazy ponitracyjne są nadzwyczaj toksyczne. Wdychane opary kwasu niszczą płuca, przy kontakcie ze skórą, oczami i śluzówką powodują trudno gojące się rany i trwale zabarwiają skórę na żółto. (Relacje więźniarek zawarte w degob.hu potwierdzają, że skóra zabarwiała im się na czerwono-przyp. tłum ) Związki organiczne używane do produkcji materiałów wybuchowych często są kancerogenne.
Wody ściekowe po neutralizacji zrzucano do Bobru na północ od miasta. Sieć kanałów ściekowych składa się z kamionkowych rur o średnicy 20 cm do 1m z płaszczem betonowym, prowadzących do kolektorów. Rewizje rozmieszczono co 50 60 m i służyły do kontroli i czyszczenia. Były osobne sieci na wody neutralne, kierowane wprost do kolektora zrzutowego i wody kwaśne, kierowane do neutralizatora. Zakład mógł zrzucać do Bobru na godzinę do 5000 m3 wód neutralnych, 2500 m3 wody zneutralizowanej i 3000 m3 wody chłodniczej. Ścieki kwaśne mogły zawierać 1% kwasu azotowego i 2% kwasu siarkowego. Ścieki z części Ruster zawierały ponadto ślady metanolu, formaldehydu i amoniaku. Ścieki pochodzące z produkcji nitrocelulozy były po oczyszczeniu zawracane do fabryki, tak, że w wodzie odlotowej nie było zawiesin. Układ neutralizacyjny składał się z basenu z mieszaniem do wyrównywania stężenia, klarownika, rząpia zbiorczego z rynną mieszającą, budynku filtrów i mleczka kredowego, głównego kolektora, rząpia kontrolnego, rząpia czyszczącego i kanał zrzutowy. Wody zawierające fenole były wstępnie podczyszczane w trzech budynkach i kierowane do zakładu neutralizacji. Najgorszym odpadem powstającym przy tej produkcji był szlam kredowy z zakładu neutralizacji. W innych zakładach był deponowany w pobliżu. Metoda składowania tego odpadu w zakładzie Christianstadt nie jest znana. Prawdopodobne jest przyjęcia założenia, że gdzieś w zakładzie jest składowisko tego osadu, które zagraża czystości wód gruntowych do dzisiaj. Wiele zakładów zrzucało ścieki wprost do Odry, bo była i tak martwa. Pod koniec wojny wprost do Odry w Dyhernfurcie wypompowano cały zapas tabunu, żeby się nie dostał w ręce rosyjskie. Ze ścieków kuchennych i z garaży były oddzielane tłuszcze i oleje. Toalety i umywalnie miały osadniki-klarowniki, ich przelewy były kierowane do kanału. Woda do produkcji była pobierana z Bobru na południe od miasta, była czyszczona i filtrowana, ale nie miała jakości wody pitnej. Zakład wody przemysłowej wybudowano 2 km powyżej Christianstadt w postaci 2 instalacji, odległych o 700 m. Zapotrzebowanie fabryki na wodę było 7750 m3/h i 186 000 m3 na dobę. Z ujęć głębinowych uzyskiwano 500m3/h.
W zakładzie wytwarzano energię elektryczną, parę i gaz. Siłownia była opalana węglem, zapotrzebowanie na węgiel nie jest znane. Woda była z Bobru. W zakładzie wybudowano sieć dróg betonowych.
Za Preuss i Haas 1987 autorka przyjmuje, że w Christanstadt produkowano miesięcznie 1700 ton heksogenu, 100 ton MAN-salz, 1000 ton Myrolu ( roztwór azotanu metylu w metanolu , paliwo rakietowe ), 800 ton tetrasalz, 1000 ton nitroguanidyny, 1400 ton nitrocelulozy i nieznaną ilość kwasów do nitrowania ( hoko- o wysokim stężeniu ). W stacji napełniania miesięcznie zużywano 1600 ton materiałów wybuchowych. Produkcja kwasu siarkowego podlegała w zakresie fachowym dyrektorowi IG drowi Karlowi Wursterowi. W 1943 IG kontrolowała w Niemczech produkcję przemysłu materiałów wybuchowych w 84%-tach , 70% prochu, 70-75% amoniaku.
Zakład był położony w suchym lesie sosnowym, podatnym na pożar. Zakładowa straż pożarna miała wieżę obserwacyjną , służącą też do suszenia węży strażackich. Naczelnikiem zakładowej straży pożarnej był Karl Heigwer, czeladnik siodlarski. Wspomina pożar w barakach DAG. Zakładowa straż pożarna w Scheuno miała 5 wozów gaśniczych, większy Christianstadt musiał mieć podobną ich liczbę.
W zakładzie było 8 eksplozji w tym dwie bardzo silne. Koło cmentarza w Christianstadt w czasie ekshumacji przeprowadzonej w 1997, znaleziona dwa masowe groby, w tym zwęglone zwłoki, pochodzące ze stycznia 45. Latem 44 zdarzyła się eksplozja w instalacji suszarniczej. W eksplozji, która się wydarzyła rankiem 22 stycznia 45 roku zginęło 64 ludzi. Eksplodowała prowizoryczna stacja napełniania bomb, która nie posiadała jeszcze obwałowania, co spowodowało większe zniszczenia. W Christianstad wyleciały szyby i zerwało dachy, mimo że eksplozja była 5 km odległa, a odgłos eksplozji był słyszany we Forst. Produkcja szła w zakładzie do końca lutego 45. Po wojnie obie dawniejsze fabryki materiałów wybuchowych : w Christianstadt i Forst-Scheuno wykorzystywane były przez polską armię.
W fabryce oprócz pracowników niemieckich pracowali więźniowie obozów: Belgowie, Bułgarzy, jeńcy francuscy, włoscy, Holendrzy, Polacy , rosyjscy jeńcy wojenni, jeden Japończyk, Jugosłowianie , Austriacy, Rumuni, Słowacy, Czesi, Ukraińcy i Węgrzy ; kontakt z nimi był Niemcom pod kara zabroniony. Belgowie i Holendrzy byli cywilami z nakazem pracy w Christianstadt, ale poza tym ludźmi wolnymi. Ilość pracowników , określona na początku na 3500, urosła z czasem do 10 000 pod koniec wojny. Źródła zgodnie mówią o 6000 ewakuowanych . Dr Schnurr wspomina o 6 000 ewakuowanych pracownikach ze wciąż pracującego zakładu pomiędzy 15 stycznia45 i 13-lutego 45. Po tym czasie zakład został kompletnie opróżniony. Fabryka materiałów wybuchowych została w styczniu 45 częściowo zdemontowana i razem z dokumentami została ewakuowana na zachód do nieznanej miejscowości. „Ewakuacja zakładu odbyła się do Hamburg Krummel ( druga wielka fabryka mat. wybuch w Rzeszy, po wojnie wybudowano na jej miejscu elektrownię atomową, obecnie jest chyba wyłączona z ruchu- przyp. tłum. ), dwoma ostatnimi pociągami wywieziono do Hochensaaten nad Odrą instalację badawczą dra Schnurra. Te maszyny trafiły do Anschau nad Innem i zostały znowu zainstalowane. W chwili, gdy byliśmy gotowi, weszli Amerykanie.”
Tyle mechanik ,szef 43 osobowego komanda remontowego.
Pewne dokumenty zostały przed wejściem Rosjan do Waldlagru spalone i zakopane.( wyniki prób sondażowych przed bramą wejściową do Waldlagru przeprowadzone w 1997.) Dane uzyskane z DAG Troisdorf po wojnie świadczą, że zakład został całkowicie opuszczony najpóźniej 25-02-45.
Autorka zebrała dostępne dane ilościowe o każdym obozie internowanych z osobna. Jeńców włoskich było pomiędzy 300 i 500, ulokowani byli w obozie Am Hang.
Z końcem stycznia 45 zaczęły się ewakuacje więźniarek i więźniów prowadzone w warunkach marszu śmierci do Flossenburga , Bergen-Belsen i innych miejsc.( Baza degob.hu podaje terminy ewakuacji 11,14,15,31 styczeń i 5, 20 luty 45, szło więcej grup-przyp. tłum ) Obóz Gross-Rosen został rozwiązany 10-02-45.
Bitwa nad Bobrem zaczęła się od 11-02-45 zniszczyła 2/3 domów w Christianstadt.
13-02-45 dowódca wojskowy zażądał od mieszkańców Christianstadt opuszczenia miasta do godz. 19-tej i kierowania się na Sommerfeld. W zakładzie znajdowały się porzucone duże ilości alkoholu metylowego. 15-02-45 Niemcy wysadzili w powietrze most na Bobrze. Ciężkie walki trwały do końca lutego 45.
Po przejęciu terenu Rosjanie zdemontowali pozostałą na miejscu część fabryki. Autorka dotarła do zeznań Hansa Artura K. rocznik 29, który jako jeniec w obozie w Żaganiu w grupie ca 500 osób demontował od 1-06-45 do 8-09-45 fabrykę w Christianstadt, a potem został skierowany do pracy przymusowej w kopalni koło Katowic. W tej grupie znalazł się także jego dowódca , obergefreiter Josef W. rocznik1916.
Zobacz profil autora
kapuchy




Dołączył: 05 Sie 2010
Posty: 99 Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 22:07, 15 Lis 2013 Powrót do góry

jakby kogoś interesowało, to tę pracę mam całą w oryginale, zresztą nietrudna do odnalezienia na sieci.
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)